Setny implant ślimakowy wszczepiony w bydgoskim szpitalu. „Pierwszy raz słyszałam bociana”
Dla pacjentów to powrót do świata dźwięków. W szpitalu im. Biziela w Bydgoszczy lekarze wszczepili setny implant ślimakowy.
- To zabieg, który dla wielu pacjentów oznacza powrót do świata dźwięków i codziennego życia bez barier – mówił Paweł Burduk, kierownik Katedry Otolaryngologii, Onkologii Laryngologicznej i Chirurgii Szczękowo-Twarzowej w szpitalu Biziela. - Implant ślimakowy jest najwyższą technologią, pozwalającą pacjentowi na powrót usłyszeć. Faktycznie przywraca pacjenta do normalnego, socjalnego życia i pozwala mu normalnie funkcjonować.
Ewa Huszcza ma 48 lat i od czterech lat implant słuchowy w prawym uchu. – Na prawe prawie nic nie słyszałam, ciężko było się dogadać, natomiast na lewe ucho w ogóle nie słyszałam – opowiada. - Dzięki implantowi moje życie znacznie się polepszyło. Pierwszy raz słyszałam z prawej strony bociana i to było niesamowite uczucie, po prostu nie wierzyłam...
Pierwszy taki zabieg w szpitalu Biziela wykonano w 2020 roku. Operacje są finansowane przez Narodowy Fundusz Zdrowia. W bydgoskim „Bizielu” operowani są dorośli pacjenci, natomiast najmłodsi trafiają do Wojewódzkiego Szpitala Dziecięcego w Bydgoszczy.