Jako nastoletni harcerze zamknęli list w butelce. Po 60 latach spotkali się w tym samym lesie
Byliśmy świadkami wzruszającej, żywej lekcji historii w Borach Tucholskich, spotkaliśmy bohaterów wydarzeń sprzed 60 lat!
Po sześciu dekadach spotkali się ponownie, ale nie byli w lesie sami - przyszli ze swoimi wnukami. Mowa o harcerzach, którzy podpisali się w liście i zamknęli go w butelce. To przysięga harcerska 12-letnich wówczas dzieci. Na znalezisko trafiono zupełnie przypadkowo, szukając szczątków lokalnego bohatera - Franciszka Piątkowskiego, zamordowanego przez Niemców w 1939 roku.
- Postanowiliśmy spotkać się z nimi, bo ci ludzie tak naprawdę zapomnieli o tej kartce. Dopiero my im o niej przypomnieliśmy - mówi Kazimierz Woźniak ze Stowarzyszenia Wizna 1939, prezes fundacji Ocalić Pamięć.
- Najpierw składaliśmy przysięgę w szkole, a potem przyszliśmy tu, do Grobu Nieznanego Żołnierza. Pod sosną zakopaliśmy butelkę z przysięgą. Z drugą poszliśmy do kamienia Świętego Wojciecha, zakapaliśmy ją tam od strony wschodniej - wspomina jedna z harcerek.
Pod dokumentem złożonym przy mogile w maju 1966 roku podpisało się 14 harcerzy, uczniów dawnej szkoły w Nowych Krąplewicach.
Więcej w materiale Marcina Dolińskiego - poniżej.