Czy praca marzeń istnieje? Na mieście mówią, że tak! Dla jednych to robienie replik, dla drugich hodowla psów [Temat Tygodnia]
- Wybierz pracę, którą kochasz, a nie przepracujesz ani jednego dnia… - głosi myśl przypisywana Konfucjuszowi. Czy można chodzić do pracy z radością i tęsknić za nią, gdy nie ma zajęcia? Jaki fach daje frajdę? Oto opinie mieszkańców regionu.
Rynek pracy to temat tygodnia w Polskim Radiu PiK. Marcin Doliński zapytał mieszkańców regionu o ich zajęcie marzeń.
- Gdybym miała wybierać raz jeszcze, wybrałabym tak samo: zajmuję się psami i końmi. Od święta byłabym rycerzem konnym.
- Poszedłbym do państwowej straży pożarnej, gdybym jeszcze raz mógł wybrać.
- Praca marzeń? Ja już mam pracę marzeń. Dla mnie marzeniem byłoby, żeby mieć więcej czasu i jeszcze jedną parę rąk.
- Zajęłabym się albo fotografią, albo czymś kreatywnym związanym z malarstwem.
- Według mnie robienie replik to wymarzone zajęcie!
- Wybrałbym to, co robię. Na co dzień hoduję labradory. Robię to, co lubię.