Pies ze złamaną łapą leżał tygodniami przy budzie, był na łańcuchu. Zapadł wyrok w bulwersującej sprawie
Jak dowiedziało się Polskie Radio PiK - niewykluczona jest apelacja, bo wyrok jest łagodniejszy od tego, którego chciał oskarżyciel.
Cierpiącego psa przez przypadek znalazł w jednej z podtoruńskich wsi pracownik Schroniska dla Bezdomnych Zwierząt w Toruniu. Był zaniedbany i schorowany. Na łańcuchu, ze złamaną łapą przez kilka tygodni leżał przy budzie. Brylant to był psi senior. Nie udało mu się pomóc, gdy dzięki obrońcom praw zwierząt trafił w końcu do weterynarza. Musiał zostać poddany eutanazji.
Wyrok skazujący usłyszała starsza kobieta, której zarzucono znęcanie się nad zwierzęciem.
- Sprawa trwała ponad trzy lata - mówi Anita Engler, pełnomocniczka Toruńskiego Towarzystwa Ochrony Praw Zwierząt. - Były dwa umorzenia przez prokuraturę. Oba zaskarżyłam. Było też zażalenie do prokuratury okręgowej, która nakazała wnieść akt oskarżenia. W końcu doczekaliśmy się wyroku. Wnosiłam o osiem miesięcy pozbawienia wolności dla tej pani i o 10 lat zakazu posiadania zwierząt. Niestety, sąd nie przychylił się do tych wniosków. Orzekł karę grzywny - 300 stawek po 10 zł oraz zakaz posiadania zwierząt na pięć lat. Będziemy składać wniosek o uzasadnienie tego wyroku i rozważymy ewentualne złożenie apelacji. Chciałabym zobaczyć, na czym oparł się sąd, wydając - moim zdaniem - bardzo łagodny wyrok. Uważam też, że zakaz posiadania zwierząt powinien być dłuższy - dodaje.
Wyrok jest nieprawomocny.
Więcej w relacji Mariusza Ludy - poniżej.