Diagnoza spektrum autyzmu u dorosłej osoby może przynieść ulgę [Temat Tygodnia]
Z objawami depresji zmagają się często osoby neuroatypowe. Wielu rodziców ma zdiagnozowany autyzm (często połączony z ADHD) dopiero po czterdziestce - diagnozują się po tym, jak spektrum stwierdzono u ich dzieci.
Tak było w przypadku pani Joanny, której dzieci usłyszały, że są w spektrum autyzmu w wieku 9 i 12 lat, a ona sama w wieku 41 lat. - Pewne rzeczy, które sobie zarzucałam, że na przykład bardzo źle się czuję w tłumie, okazały się jednymi z głównych objawów bycia w spektrum - mówi. - Do tego ja oraz młodszy syn mamy stwierdzone ADHD, roznosi nas energia, to bardzo przeszkadza - dodaje.
Pani Joanna mówi wprost - miała dość życia w cierpieniu, bycia inną, ale gorszą. - Jeżeli jest wieczór i chciałabym, żeby była cisza, żeby nikt z domowników do mnie się nie odzywał, to nie dlatego, że ich nie lubię, tak jak myślałam kiedyś, tylko po prostu mam dość, bo moje ciało jest totalnie przebodźcowane - informuje.
Dlaczego zdecydowała się przebadać w kierunku spektrum autyzmu? - Jednym z powodów było ciągłe wpędzanie siebie w poczucie winy, a także stany depresyjne - mówi pani Joanna. - Myślałam, że się do niczego nie nadaję. Często osoby w spektrum mają bardzo wysoki iloraz inteligencji, natomiast są bardzo głęboko niezrozumiane przez otoczenie - dodaje.
Kobiety z autyzmem dłużej dochodzą do diagnozy, bo często intensywniej maskują objawy. Są wychowywane bardziej do bycia dla innych, a dzięki silniejszym połączeniom neuronów w mózgu radzą sobie lepiej z odczytywaniem społecznych zasad i emocji innych ludzi, co jest kłopotem dla osób w spektrum.