Policja wskazała. Najprawdopodobniej to on siekierą wyciął kilkaset drzew w Toruniu
- Policjanci ustalili, kto najprawdopodobniej jest odpowiedzialny za wycinkę drzew na Kępie Bazarowej w Toruniu – mówi asp. Dominika Bocian z toruńskiej policji. Kolejny ruch należy do prokuratury.
Prokuratura zdecydowała w czwartek, 8 stycznia o wszczęciu śledztwa w sprawie wycinki kilkuset drzew na Kępie Bazarowej w Toruniu. Jak informowaliśmy, zdewastowany został ponad hektar obszaru Natura 2000. Wiele ściętych siekierą drzew miało w obwodzie od ok. 130 do nawet 250 cm. W większości to zdrowe okazy.
– Policjanci ustalili, kto najprawdopodobniej jest za to odpowiedzialny - mówi asp. Dominika Bocian z toruńskiej policji. - Akta postępowania zostały przekazane do Prokuratury Rejonowej Toruń Wschód z wnioskiem o ocenę zebranego materiału pod kątem przyjęcia odpowiedniej kwalifikacji prawnej. Dalsze czynności w tej sprawie policjanci będą podejmowali po konsultacji z prokuraturą - dodała.
Prokuratura jest na etapie zbierania materiału dowodowego. Jak dowiedział się nasz reporter, na tym etapie jest za wcześnie na przedstawienie zarzutów. Za zniszczenia w przyrodzie na terenach objętych ochroną grozi do pięciu lat pozbawienia wolności. Postępowanie po dzikiej wycince wszczęła też Regionalna Dyrekcja Ochrony Środowiska w Bydgoszczy.
Wycięte drzewa zauważono tydzień temu. Rzecznik toruńskiego urzędu miasta Marcin Centkowski mówił wtedy, że nielegalna wycinka objęła blisko 1,3 ha w granicach obszaru Natura 2000 na Kępie Bazarowej i że najprawdopodobniej doszło do niej w drugiej połowie grudnia.
Dr Lucjan Rutkowski z Instytutu Biologii UMK ocenił, że wśród ściętych drzew są klony, jawory, klony polne, olchy, wiązy, jesiony. Część miała średnicę ponad 100 centymetrów i mogła rosnąć ok. 70-80 lat. Wycięto też wiele młodszych drzew.