60 lat bydgoskiej filharmonii
Koncert z okazji 60-lecia gmachu filharmonii odbył się 16 listopada o godz. 19.00. Wystąpili: Julia Kociuban - fortepian, Agata Szymczewska - skrzypce, Tomasz Warmijak - tenor, Orkiestra Symfoniczna FP i Chór Opery Nova, pod dyrekcją Antoniego Wita. Repertuar był taki sam, jak podczas koncertu inaugurującego nowy gmach, który odbył się 16 listopada 1958 roku. Znalazły się w nim: Uwertura do opery „Halka” Moniuszki, Fantazja polska Paderewskiego, Koncert skrzypcowy A-dur Karłowicza i Harnasie Szymanowskiego.
Załatwili gąski, by odlać z nich orła. Filharmonia z drugiej strony estrady
Choć to poważna instytucja, nie znaczy że zawsze jest tam poważnie. Pracownicy bydgoskiej filharmonii potrafią przytaczać dziesiątki zabawnych historii z przeszłości, dotyczących swojej pracy, instytucji, artystów czy dyrektora Andrzeja Szwalbego.
WIĘCEJ »Władze kazały przesunąć filharmonię, przeszkadzała też ”bielawska kurzawka”
- To nie była łatwa budowa. Trzeba było opanować „bielawską kurzawkę”, a potem nagle PRL-owskie władze zażądały, żeby filharmonia stała pod innym kątem, bo za bardzo widać w tle bazylikę – opowiada Krystyna Starczak-Kozłowska, autorka książki o pierwszym dyrektorze filharmonii.
WIĘCEJ »Krakowski dyrygent: Sześć lat mieszkałem na drugim piętrze filharmonii
- Łazienki własnej nie mieliśmy. Trzeba było schodzić na parter do wspólnej, przeznaczonej również dla muzyków. Jak był koncert, to były dodatkowe trudności, bo przecież do filharmonii przychodzili rozmaici ludzie – opowiada Stanisław Gałoński, pierwszy szef Capelli Bydgostiensis, który w latach 1960-66 mieszkał w gmachu bydgoskiej filharmonii.
WIĘCEJ »Nazwisko Szwalbego wszędzie otwierało drzwi. Prof. Bezwiński o szefie filharmonii
- Pomyślałem, że warto od początku opisać tę historię – jak rósł Szwalbe – opowiada prof. Adam Bezwiński, który jeszcze za życia dyrektora napisał o nim książkę „Andrzej Szwalbe portret niedokończony”. 11 listopada mija 16. rocznica śmierci wielkiego dyrektora filharmonii.
WIĘCEJ »Antoni Wit: W Bydgoszczy miałem wielu świetnych muzyków
- Wspominam pracę w Bydgoszczy z rozrzewnieniem. Po siedmiu latach od ukończenia studiów zostałem szefem orkiestry i miałem wpływ na to, jakie utwory będą grane pod moją dyrekcją – wspomina dyrygent Antoni Wit, szef orkiestry symfonicznej FP w latach 70.
WIĘCEJ »Muzycy filharmonii: Orkiestra jest zupełnie inna, niż 60 lat temu
- Jeden z naszych ulubionych utworów to „Życie bohatera” Ryszarda Straussa. Kiedyś był bardzo trudny dla orkiestry, dziś jesteśmy w stanie szybko go opanować i nieźle zagrać - opowiadają muzycy orkiestry symfonicznej FP i Capelli Bydgostiensis.
WIĘCEJ »Muzycy: Nasi koledzy budowali, dyrektor nocą pilnował materiałów
- Nasi koledzy w wolnym czasie przychodzili na budowę i pracowali fizycznie. Mieli pokrwawione ręce od wkładania waty szklanej do pustaków. Tak, jak cała Polska budowała Warszawę, tak muzycy budowali filharmonię w Bydgoszczy – opowiadają emerytowani muzycy Filharmonii Pomorskiej.
WIĘCEJ »Alicja Weber: Pamiętam pierwszy koncert w nowym gmachu filharmonii
- Byłyśmy z koleżankami z liceum ogromnie podekscytowane. Wszystkie w białych bluzkach i granatowych spódniczkach. Siedzieliśmy w ostatnich rzędach, bo mieliśmy ulgowe bilety, ale wrażenie było niesamowite – tak koncert inauguracyjny w otwieranym w 1958 roku gmachu Filharmonii Pomorskiej wspomina Alicja Weber.
WIĘCEJ »