- Byłyśmy z koleżankami z liceum ogromnie podekscytowane. Wszystkie w białych bluzkach i granatowych spódniczkach. Siedzieliśmy w ostatnich rzędach, bo mieliśmy ulgowe bilety, ale wrażenie było niesamowite – tak koncert inauguracyjny w otwieranym w 1958 roku gmachu Filharmonii Pomorskiej wspomina Alicja Weber.
Magdalena Gill: W 1958 r. Pani była w Liceum Muzycznym Rozmawialiście w szkole o nowym gmachu? Czekaliście na otwarcie?
Jakie tam były warunki?
- Duża sala i niewiele miejsc dla publiczności, bo do środka wchodziło tylko około 150 osób. Poza koncertami orkiestry odbywały się tam także popisy uczniów szkoły muzycznej, więc ciągle brakowało miejsca. Dyrektor Andrzej Szwalbe podjął słuszną decyzję domagając się gmachu dla upaństwowionej orkiestry. Zespół potrzebował odpowiednich warunków – takich, jakie powinna mieć filharmonia.
Co pamięta Pani z koncertu inauguracyjnego?
- Przede wszystkim występ genialnego pianisty - Henryka Sztompki, ucznia Ignacego Jana Paderewskiego. Byłyśmy z koleżankami z liceum ogromnie podekscytowane. Wszystkie w białych bluzkach i granatowych spódniczkach. Siedzieliśmy w ostatnich rzędach, bo mieliśmy ulgowe bilety, ale wrażenie było niesamowite. Wielka sala, brzmienie dużej orkiestry, znakomite warunki. Wszystko bez porównania z Pomorskim Domem Sztuki, gdzie wcześniej grała orkiestra. Czuło się niezwykłą atmosferę.
Alicja Weber – muzykolog, pedagog, recenzentka i publicystka muzyczna. W latach 1981-1990 dyrektor Państwowej Opery w Bydgoszczy, w latach 1999-2005 Dziekan Wydziału Dyrygentury, Jazzu i Edukacji muzycznej Akademii Muzycznej im. Feliksa Nowowiejskiego w Bydgoszczy, obecnie nadal związana z tą uczelnią.
Cały wywiad opublikowany zostanie w jubileuszowym albumie pt. „Naród sobie”, który wydany zostanie przez Filharmonię Pomorską w Bydgoszczy w listopadzie 2018 r.