UKW dołącza do uczelni, które odrzucają wsparcie od marszałka - dowiedziało się PR PiK
- Oferta w przedstawionej nam formule jest nie do przyjęcia - powiedział reporterce PR PiK prof. Bernard Mendlik, rektor UKW. Wcześniej podobną decyzję podjęły Politechnika Bydgoska oraz Uniwersytet Mikołaja Kopernika w Toruniu. Przypomnijmy: chodzi o środki unijne przeznaczone na rozwój nauki i innowacji.
- Propozycja jest taka, by 60% środków „wpłynęło” z Urzędu Marszałkowskiego, ale 40% ma być wkładem własnym uniwersytetów czy danej uczelni. I to jest pierwszy punkt, który dzisiaj - w określonej sytuacji finansowej wszystkich nas w Kujawsko-Pomorskiem – jest propozycją, można powiedzieć, nieciekawą - ocenia prof. Bernard Mendlik, rektor UKW.
- Nie stać nas w tym momencie, aby dokładać 40% do otrzymanych środków przeznaczonych na nasze działania. Jakie to działania? Związane z wyposażeniem albo z tworzeniem nowych laboratoriów naukowych. Są też pewne projekty związane stricte z wdrożeniami pewnych inicjatyw w roku 2027. Trzeba te zadania wykonać, rozliczyć, uzyskać odpowiednie wskaźniki - dla nas to jest niewykonalne w tak krótkim czasie. Doszliśmy do wniosku, że podobnie jak Uniwersytet Mikołaja Kopernika i Politechnika Bydgoska, nie skorzystamy z tych pieniędzy.
- Wcześniej taką decyzję podjęły władze Politechniki Bydgoskiej. Wskazywały między innymi na nierówny podział środków.
- Zdaniem władz politechniki największym beneficjentem jest Kujawsko-Pomorskie Centrum Naukowo-Technologiczne im. prof. Jana Czochralskiego w Toruniu.
- Z kolei senat UMK w podjętej uchwale jednogłośnie sprzeciwił się finansowaniu i lokalizacji nowej siedziby centrum.
- Skontaktowaliśmy się z biurem prasowym Urzędu Marszałkowskiego, ale usłyszeliśmy, że marszałek przebywa obecnie w Brukseli i najwcześniej w piątek skomentuje sprawę.
- Jednak, jak wcześniej zapewniał Piotr Całbecki, zamierza szczegółowo zapoznać się z zarzutami i problemami zgłoszonymi przez uczelnie.