W Bydgoszczy rowerami miejskimi będziemy mogli jeździć dopiero od połowy wakacji
Co prawda - jak przekazują drogowcy - operator Bydgoskiego Roweru Aglomeracyjnego będzie się starał przyspieszyć prace, by Bydgoszczanie mogli wsiąść na miejskie jednoślady szybciej, ale według umowy tegoroczny sezon rozpocznie się 1 sierpnia.
- Podpisaliśmy umowę na Bydgoski Rower Aglomeracyjny, która będzie obowiązywała przez cztery sezony, czyli do 2029 roku. Wykonawcą zostało konsorcjum firm Orange Polska S.A. oraz ROOVEE Spółka Akcyjna. Według umowy tegoroczny sezon rozpocznie się 1 sierpnia i potrwa do 31 października. Wykonawca będzie starał się przyspieszyć prace, aby mieszkańcy mogli korzystać z miejskich rowerów szybciej. Trwają też szczegółowe ustalenia z plastykiem miejskim dotyczące wyglądu nowych jednośladów - informuje Katarzyna Muszyńska, rzeczniczka ZDMiKP w Bydgoszczy.
Drogowcy pokazują wizualizację, ale to dopiero wstępna koncepcja.
- Na mieście pojawi się 610 rowerów standardowych oraz 140 ze wspomaganiem elektrycznym.
- Stanie 70 stacji. Większość z nich pozostanie w dotychczasowych lokalizacjach (trzy zostaną nieznacznie przesunięte).
- 11 stacji powstanie w nowych miejscach, między innymi w rejonie ulic św. M. Kolbego, Bohaterów Kragujewca oraz Gen. W. Andersa/N. Gieryna.
Wszystkie nowe rowery będą miały nadajnik GPS oraz mechanizm blokowania zamontowany na rowerze, dzięki czemu nie będzie już konieczności wypinania ich ze stacji, a wypożyczenie będzie umożliwiała aplikacja. Szczegółowy cennik opracuje wykonawca w ramach regulaminu BRA.
Dlaczego sezon ruszy dopiero w wakacje?
- W ubiegłym roku, we współpracy ze środowiskiem rowerowym, opracowaliśmy zmiany w funkcjonowaniu nowego BRA. W październiku ogłosiliśmy przetarg. Po wyborze wykonawcy do Krajowej Izby Odwoławczej, czyli organu działającego przy Urzędzie Zamówień Publicznych, wpłynęły dwa odwołania przez co start tegorocznego sezonu BRA musieliśmy przesunąć. Przedmiotem pierwszego odwołania było podważenie konieczności ujawnienia dokumentów objętych tajemnicą przedsiębiorstwa, które zostały złożone przy wyjaśnieniach rażąco niskiej ceny. Wstępnie na realizację całego projektu zabezpieczyliśmy 16,5 mln zł. Najkorzystniejsza oferta to 10,8 mln zł, co musiało być wyjaśnione w kontekście oceny wykonawcy. Drugie odwołanie do KIO, dotyczące wyboru najkorzystniejszej oferty, złożyła firma plasująca się na kolejnym miejscu w rankingu. Oba wyroki były dla nas korzystne - mówi Katarzyna Muszyńska.