Nestorzy Ochotniczej Straży Pożarnej odznaczeni. Bez nich wsie by nie przetrwały [zdjęcia]
Blisko setka druhów seniorów z całego powiatu toruńskiego świętowała w Zamku Bierzgłowskim. Piętnastu z nich otrzymało odznaki od starosty. Zjazd był też okazją do wspomnień i długich rozmów.
- Jestem już 60 lat na służbie - mówi Marian Lewandowski z OSP Młyniec. - Początkowo z końmi jeździliśmy, później mieliśmy samochód STAR, a teraz... trzy samochody mamy. Jeden z najtrudniejszych moich pożarów to ogień w lesie w Cierpicach...
- Jestem w OSP od 47 lat - mówi Marek Matusz z OSP Łubianka. - Teraz to już jest komfort, wygoda, a przede wszystkim nasze bezpieczeństwo. Nie tak było, gdy wstępowałem do straży. Wtedy były inne czasy. Mieliśmy jedną gaśnicę, dwie tłumice i stary samochód, taką dekawkę. Dźwięk syreny podnosił na duchu. Liczyło się niesienie pomocy. Było kilka takich ciężkich akcji. Największa, w której brałem udział, to gaszenie Puszczy Bydgoskiej. Pomagaliśmy także przy wypadku samochodowym i pożarze, w którym dwie osoby zginęły na miejscu. To takie przykre wspomnienie, gdy nie mogliśmy pomóc...
Starosta Powiatu Toruńskiego Mirosław Graczyk wręczył piętnastu seniorom pożarnictwa odznaki „Zasłużony dla Powiatu”.
- Wręczyliśmy dzisiaj odznaki 15 druhom, druhnom oraz osobom, które zostały zgłoszone przez te środowiska. To jest dowód uznania za ich codzienną normalną pracę, czasami niezauważaną, wieloletnią, bo to nie są osoby, które jednorazowo gdzieś są zaangażowane, ale często mają za sobą historię 30–40 czy nawet 50 lat służby ochotniczej i działalności na rzecz lokalnego środowiska i dbania o to bezpieczeństwo. Życie społeczne na wsi nie byłoby możliwe bez zaangażowania tych ludzi.