Osiem ofiar pożaru włoskiego promu, koniec ewakuacji

2014-12-29, 20:27  Polska Agencja Prasowa

Osiem osób zginęło w pożarze włoskiego promu "Norman Atlantic" - ten nowy bilans podała w poniedziałek minister obrony Włoch Roberta Pinotti. Po ponad 30 godzinach zakończyła się ewakuacja 427 osób. Ostatni z pokładu zszedł włoski kapitan.

W trakcie poniedziałkowej akcji ratunkowej na Adriatyku, między brzegami Włoch i Albanii, znaleziono siedem ciał. W niedzielę informowano o śmierci greckiego pasażera, który wpadł do wody.

Wśród ewakuowanych pasażerów większość stanowili Grecy; było ich 234. Byli też Turcy, Włosi, Albańczycy, Niemcy, Szwajcarzy i obywatele innych krajów - poinformował włoski minister transportu Maurizio Lupi na konferencji prasowej. Według tych danych na promie nie było Polaków.

Szefowa resortu obrony zapowiedziała, że będą kontynuowane poszukiwania ewentualnych zaginionych. Minister transportu oświadczył zaś, że wszelkie spekulacje na temat osób zaginionych są przedwczesne i nie chce się na ten temat wypowiadać. W ten sposób odniósł się do twierdzeń jednego z greckich tygodników, że poszukiwanych jest 38 osób.

Minister Lupi przyznał, że są rozbieżności w danych. Jak wyjaśnił, na liście osób, które weszły na pokład, było 478 nazwisk. Jednak nazwisk niektórych uratowanych rozbitków na tej liście nie ma - dodał. Trwają drobiazgowe kontrole, bo w jego ocenie dane te są "zmienne". Według oficjalnych danych z pokładu ewakuowano 427 osób, w tym 56 członków załogi.

Dowódca koordynującej akcję ratunkową włoskiej marynarki wojennej admirał Giuseppe De Giorgi oświadczył, że ewakuacja ludzi z pokładu, głównie śmigłowcami, była "historycznym przedsięwzięciem" ze względu na skrajnie trudne warunki pogodowe.

Wśród rozbitków trwa polemika na temat powolności akcji ratunkowej i jej przebiegu. Grecka śpiewaczka Dimitra Teodosiu, która była na pokładzie, opowiedziała mediom o chaosie i o tym, że niektórzy mężczyźni, chcąc jak najszybciej opuścić prom, bili mające pierwszeństwo kobiety i wypychali je z kolejki.

Przed godziną 15 jako ostatni opuścił pokład włoski kapitan Argilio Giacomazzi.

Prokuratura z Bari w Apulii wszczęła śledztwo w sprawie nieumyślnego doprowadzenia do katastrofy morskiej z powodu pożaru. Nikomu nie postawiono dotąd zarzutów.

Włoski armator promu, spółka Visemar, zadeklarował gotowość współpracy z władzami i wymiarem sprawiedliwości w celu wyjaśnienia okoliczności katastrofy i zapewnił, że prom był w pełni sprawny. Wcześniej media informowały, że kontrola stanu technicznego przeprowadzona w połowie grudnia wykazała sześć usterek, w tym kłopoty z drzwiami przeciwpożarowymi. Armator wyjaśnił, że problemy te zostały rozwiązane zanim prom wyszedł w morze.

Pożar na jednostce, która płynęła z greckiego portu Patras do włoskiej Ankony, został ugaszony po kilkunastu godzinach.

Przyczyna pożaru, który wybuchł w niedzielę nad ranem w pokładowym garażu, nie jest znana.

Sytuację na pokładzie określano jako dramatyczną. Koczujący na mrozie i wietrze ludzie byli skrajnie przemarznięci, wygłodzeni i przerażeni. Dym utrudniał oddychanie. Byli z nimi lekarze i sanitariusze, których przetransportowano tam śmigłowcem. W nocy z niedzieli na poniedziałek w skrajnie trudnych warunkach z pokładu zabrano około 100 osób.

Kilkunastu ewakuowanych ma różne obrażenia i objawy hipotermii. Żona greckiego pasażera, który utonął, powiedziała mediom, że spędzili oni cztery godziny w wodzie. Jak dodała, jej mąż zginął, próbując ją ratować.

Do portu w Bari w Apulii wpłynął w poniedziałek rano statek z 49 wyczerpanymi rozbitkami. Rejs tej jednostki przebiegał z poważnymi problemami. Około godz. 3 statek dotarł w rejon Brindisi, ale nie mógł wpłynąć do tamtejszego portu z powodu wzburzonego morza, dlatego został skierowany do Bari. Wśród rozbitków jest dwoje nielegalnych imigrantów z Afganistanu - podała agencja Ansa.

Z Rzymu Sylwia Wysocka (PAP)

Kraj i świat

Paweł Szramka: programy dozbrojenia wojska nie są omawiane w Komisji Obrony Narodowej [Rozmowa dnia]

Paweł Szramka: programy dozbrojenia wojska nie są omawiane w Komisji Obrony Narodowej [Rozmowa dnia]

2023-09-12, 10:00
Premier: niezależnie od decyzji Brukseli ws. ukraińskiego zboża, nie otworzymy naszych granic

Premier: niezależnie od decyzji Brukseli ws. ukraińskiego zboża, nie otworzymy naszych granic

2023-09-12, 09:00
Cenckiewicz szefem komisji ds. rosyjskich wpływów. Komisja zbierze się przed wyborami

Cenckiewicz szefem komisji ds. rosyjskich wpływów. Komisja zbierze się przed wyborami

2023-09-11, 16:29
Maroko: armia wysyła helikoptery, by dotrzeć do poszkodowanych w wyniku trzęsienia ziemi [wideo]

Maroko: armia wysyła helikoptery, by dotrzeć do poszkodowanych w wyniku trzęsienia ziemi [wideo]

2023-09-11, 12:00
Pięćset wyrzutni HIMARS dla polskiej armii. Minister Błaszczak zatwierdził w Toruniu umowę z USA

Pięćset wyrzutni HIMARS dla polskiej armii. Minister Błaszczak zatwierdził w Toruniu umowę z USA

2023-09-11, 09:18
Polska rodzina wyniesiona na ołtarze Papież: Ulmowie byli promieniem światła podczas wojny

Polska rodzina wyniesiona na ołtarze! Papież: Ulmowie byli promieniem światła podczas wojny

2023-09-10, 11:59
Ołtarz w liliach i bieli. W Markowej w niedzielę beatyfikacja rodziny Ulmów

Ołtarz w liliach i bieli. W Markowej w niedzielę beatyfikacja rodziny Ulmów

2023-09-10, 10:00
Donald Tusk: Te 100 konkretów doprowadzi do tego, że będzie lepiej w każdym polskim domu

Donald Tusk: Te 100 konkretów doprowadzi do tego, że będzie lepiej w każdym polskim domu

2023-09-09, 20:02
Premier Morawiecki: chcemy, aby średnie wynagrodzenie w Polsce osiągnęło 10 tysięcy złotych

Premier Morawiecki: chcemy, aby średnie wynagrodzenie w Polsce osiągnęło 10 tysięcy złotych

2023-09-09, 14:18
Maroko: 632 osoby zginęły w trzęsieniu ziemi, ponad 300 rannych

Maroko: 632 osoby zginęły w trzęsieniu ziemi, ponad 300 rannych

2023-09-09, 09:45
Ważne: nasze strony wykorzystują pliki cookies.

Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celach reklamowych i statystycznych oraz w celu dostosowania naszych serwisów do indywidualnych potrzeb użytkowników. Mogą też stosować je współpracujący z nami reklamodawcy, firmy badawcze oraz dostawcy aplikacji multimedialnych. W programie służącym do obsługi internetu można zmienić ustawienia dotyczące cookies. Korzystanie z naszych serwisów internetowych bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zapisane w pamięci urządzenia. Więcej informacji można znaleźć w naszej Polityce prywatności

Zamieszczone na stronach internetowych www.radiopik.pl materiały sygnowane skrótem „PAP” stanowią element Serwisów Informacyjnych PAP, będących bazą danych, których producentem i wydawcą jest Polska Agencja Prasowa S.A. z siedzibą w Warszawie. Chronione są one przepisami ustawy z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych oraz ustawy z dnia 27 lipca 2001 r. o ochronie baz danych. Powyższe materiały wykorzystywane są przez Polskie Radio Regionalną Rozgłośnię w Bydgoszczy „Polskie Radio Pomorza i Kujaw” S.A. na podstawie stosownej umowy licencyjnej. Jakiekolwiek wykorzystywanie przedmiotowych materiałów przez użytkowników Portalu, poza przewidzianymi przez przepisy prawa wyjątkami, w szczególności dozwolonym użytkiem osobistym, jest zabronione. PAP S.A. zastrzega, iż dalsze rozpowszechnianie materiałów, o których mowa w art. 25 ust. 1 pkt. b) ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych, jest zabronione.

Rozumiem i wchodzę na stronę