Remont mostu we Włocławku musi być większy niż zakładano. Tak wynika z ekspertyzy
Prace na włocławskim moście na Wiśle trwają od pół roku. Już wiadomo, że ich zakres musi zostać poszerzony, ale pierwotny termin zakończenia robót ma być dotrzymany.
Pierwotny zakres inwestycji zostanie poszerzony po ekspertyzie profesora Politechniki Poznańskiej - Arkadiusza Madaja. Ekspert wskazał na konieczność usunięcia osłabionego betonu pod nawierzchnią jezdni i wykonania nowej płyty, czego nie uwzględniał pierwotny projekt budowlany.
Co to oznacza dla kierowców? Most nie zostanie całkowicie zamknięty. Prace będą mogły być prowadzone na jednym pasie jezdni. Ważną zmianą jest wprowadzone już ręczne sterowanie ruchem zamiast sygnalizacji świetlnej w godzinach szczytu komunikacyjnego. Kierowcy, z którymi rozmawiał reporter PR PiK, są z tego rozwiązania zadowoleni.
- Stoimy w tej chwili praktycznie bez korka, wystarczy jedna zmiana, żeby przejechać.
- Zamiast godzinę rano marnować, marnuję 15 minut.
- Wcześniej były większe korki, trzeba było swoje odczekać, teraz idzie to w miarę na bieżąco.
- Dzisiaj jestem w szoku, bo już jestem od razu na moście. Wcześniej stałam niestety w korkach - mówili.
Prace mają być prowadzone w systemie dwuzmianowym. Nieoficjalnie mówiło się o tym, że ukończenie inwestycji - planowane na koniec 2026 roku - zostanie odsunięte o kilka miesięcy. Jak podkreśla prezydent Krzysztof Kukucki, nie jest to przesądzone.
- Zagrożenie widzimy w pogodzie. Jeżeli będą sprzyjające warunki atmosferyczne, na razie wykonawca planuje dotrzymać pierwotnego terminu - mówi Krzysztof Kukucki.
- Inwestycja miała kosztować 37 milionów złotych.
- Jeszcze nie jest jasne, o ile ta kwota wzrośnie w związku ze zmianą zakresu robót.