Mężczyzna z ranami ciętymi znaleziony pod blokiem w bydgoskim Fordonie. Jego stan jest ciężki
Do zdarzenia doszło w niedzielę (23 listopada) w Fordonie, w Bydgoszczy. Mężczyzna żyje, obecnie znajduje się w szpitalu.
Tej nocy informacja rozeszła się w sieci. Mieszkańcy pisali o obecności policjantów i prokuratury na osiedlu Bajka, gdzie doszło do zdarzenia. Tymczasem prokurator Adrianna Bojarska-Majchrzak potwierdziła informację w rozmowie z Radiem PiK. Poinformowała, że znaleziony mężczyzna żyje, chociaż jego stan jest ciężki.
- Pod jednym z bloków znaleziono wykrwawiającego się mężczyznę. Miał rany cięte ciała i został natychmiast zabrany do szpitala, w którym przeszedł operację. W tej chwili jego stan jest określany jako bardzo ciężki. Oczekujemy na informację ze szpitala, aby poznać rodzaj i charakter obrażeń. Postępowanie będziemy prowadzi w kierunku artykułu 156, czyli ciężkiego uszczerbku na zdrowia. Zostały zatrzymane dwie osoby, które podejrzewane są o związek ze sprawą. Na ten moment są nietrzeźwe, więc nie jest możliwe wykonanie czynności procesowych - mówiła.
Na razie nie wiadomo, kim jest mężczyzna. Jak informuje prokuratura - nie miał przy sobie żadnych dokumentów. Kolejne informacje przekazała nadkom. Lidia Kowalska z KMP w Bydgoszczy. - Tuż po godzinie 17:00 dyżurny bydgoskiej komendy otrzymał zgłoszenie dotyczące zakrwawionego mężczyzny, mającego znajdować się przed blokiem przy ulicy Brzechwy w Bydgoszczy. Na miejsce natychmiast zostali skierowani policjanci z Fordonu, którzy zastali rannego i nieprzytomnego 38-latka. Funkcjonariusze udzielili mu niezbędnej pierwszej pomocy, a załoga pogotowia zabrała go do szpitala. Do sprawy zostali zatrzymani dwaj mężczyźni. Funkcjonariusze ustalają, jaki jest ich udział w zdarzeniu. W tej sprawie policjanci pod nadzorem prokuratora prowadzą postępowanie w kierunku ciężkiego uszkodzenia ciała.