Z kilkudziesięciu drzew przetrwało jedno. Miejska spółka sadziła je w mrozie [zdjęcia]
Zdaniem radnego powiatowego, Marcina Wrońskiego w Inowrocławiu doszło do „wandalizmu na pieniądzach podatników”. Straty wynoszą ok. 23 tysięcy złotych.
Pracownicy miejskiej spółki w Inowrocławiu posadzili w Parku Solankowym 40 młodych drzew. Przyjęło się tylko jedno. Inowrocławska Gospodarka Komunalna i Mieszkaniowa za sadzenie wzięła się, gdy panował mróz.
Zdaniem radnego powiatowego Marcina Wrońskiego doszło do - jak to określa - „wandalizmu na pieniądzach podatników”.
- Nasadzenia były robione w drugiej połowie grudnia, przy minus pięciu stopniach Celsjusza - zaznacza Marcin Wroński. - Później drzewa nie były należycie podlewane. W efekcie uschły. Zostały po nich tylko czarne place. 23 tysiące złotych zostało wyrzucone do śmietnika - dodaje.
Ratusz tłumaczy, że do żadnego błędu przy nasadzeniach nie doszło, a najbardziej prawdopodobną przyczyną obumarcia głogów był nagły spadek temperatury.
- Gdy drzewa zaczynały wegetację, nastąpiło uszkodzenie pąków kwiatowych, przez co głogi zmarniały - mówi Daria Knasiak-Majewska z inowrocławskiego urzędu.
Zdaniem Jarosława Mikietyńskiego, kierownika Ogrodu Botanicznego KCRZG IHAR PIB w Bydgoszczy, sadzenie drzew w grudniu jest zawsze ryzykowne.
- Szczególnie, że nie wiemy, jaka zima nas czeka - podkreśla Jarosław Mikietyński.
Więcej w relacji Marcina Glapiaka - poniżej.