Torunianie protestują przeciw szerzeniu nienawiści. To odpowiedź na atak na Ukraińców
Uczestnicy zgromadzenia chcieli zwrócić uwagę na narastającą falę agresji wobec cudzoziemców oraz zaapelować o wzajemny szacunek, empatię i solidarność.
Manifestacja pod pomnikiem Mikołaja Kopernika była reakcją na niedawne pobicie pary obywateli Ukrainy we Wrocławiu.
- Szacunek to nie jest słabość - krzyczeli protestujący. - Otwartość to nie jest zagrożenie.
- Jest nas niedużo, ale chcieliśmy stanowczo zareagować w przestrzeni publicznej Torunia, pokazać, że istnieje cały czas solidarność polsko-ukraińska, że przeciwstawiamy się przemocy - mówił Marek Rospłoch, jeden z uczestników.
- Dzięki różnorodności rodzą się nowe idee, współpraca, sztuka. Ksenofobia i nienawiść są niedopuszczalne w XXI wieku - mówiła manifestująca.
- Przyjechałem do Polski jako młody student z Białorusi w 2003 roku i poznałem Polskę jako kraj ludzi życzliwych. Wciąż wierzę, że jest nas, mówię o Polakach, bo też już jestem Polakiem, jest nas więcej niż tych nienawistnych. Mamy prawo mieć odmienne zdanie, ale dobrze byłoby, żeby nikt nas na siłę nie dzielił - mówi Paweł Juszkiewicz.
Uczestnicy protestu zaapelowali do środowisk prawicowych o wspólne potępienie przemocy wobec obywali Ukrainy.
- O trudnych polsko ukraińskich relacjach mówimy w audycji „Poza protokołem”.
- Emisja w czwartki po godzinie 18.
- - Za falę niechęci wobec Ukraińców odpowiadają w dużej mierze ksenofobiczni politycy, którzy stawiają znak równości między bardzo złą decyzją o nadaniu ukraińskiej jednostce imienia UPA a mieszkającymi w Polsce Ukraińcami - powiedział w specjalnym wywiadzie dla Polskiego Radia PiK wiceminister spraw zagranicznych Marcin Bosacki.