Sądowy finał skandalu w sprawie psa. 180 godzin prac społecznych dla znęcającego się nad zwierzęciem
Na ławie oskarżonych zasiadł mąż skarbniczki miejskiej w Radziejowie, podany jako właściciel psa, nad którym się znęcał. Zawiadomienie o przestępstwie złożyło Towarzystwo Opieki Nad Zwierzętami, które odebrało z posesji małżonków wygłodzonego, odwodnionego i schorowanego psa.
Przypomnijmy, w kwietniu tego roku inspektorzy Towarzystwa Opieki Nad Zwierzętami odebrali z posesji psa w stanie skrajnego zaniedbania. Zwierzę padło w czasie podróży do weterynarza. Lekarz stwierdził wygłodzenie, odwodnienie i nieleczoną wielochorobowość.
Skarbniczka miejska twierdzi, że właścicielem psa był jej mąż. I to właśnie on zasiadł na ławie oskarżonych po tym, jak zawiadomienie o przestępstwie złożyło Towarzystwo Opieki Nad Zwierzętami, reprezentowane przez mecenas Anitę Engler.
- Złożyliśmy zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa znęcania się nad psem w postaci rażącego zaniedbania, utrzymywania psa w rażąco niechlujnych warunkach, bez zaopiekowania potrzeb psa, bez zapewnienia mu przede wszystkim opieki weterynaryjnej i leczenia. Oskarżony odmówił składania wyjaśnień, nie przyznał się do winy, nie znamy motywacji jego zaniedbania. Wnioskowaliśmy o bezwzględną karę pozbawienia wolności - o rok pozbawienia wolności, wnioskowaliśmy o maksymalny, 15-letni zakaz posiadania zwierząt, a także o nawiązkę w kwocie 5 tys. zł - mówi Anita Engler.
Oczekiwania mecenas nie ziściły się. Jest wyrok dla męża skarbniczki miejskiej w Radziejowie