Wypadek balonu pod Grudziądzem. Głos w sprawie zabrała Państwowa Komisja Badań Wypadków Lotniczych
Państwowa Komisja Badań Wypadków Lotniczych wyjaśnia okoliczności wypadku oraz incydentu z udziałem balonów w Grudziądzu i okolicach. Komisja przedstawiła szczegóły zdarzeń.
Przyczyny wypadku pod Grudziądzem
Do wypadku balonu doszło 31 lipca w miejscowości Słup, w powiecie grudziądzkim. Tam podczas startu kosz zahaczył o drzewo. Wypadł z niego najpierw pilot, który złamał nogę, a potem dwie pasażerki - doznały obrażenia rąk (złamana ręka i palec).
Według PKBWL, po doleceniu w pobliże miejscowości Słup, balon obniżył lot, przeleciał przez drzewa, a następnie twardo przyziemił.
- W czasie przyziemienia z kosza wypadł pilot i jedna z pasażerek. Odciążony balon zaczął się wznosić, a druga pasażerka wyskoczyła z kosza będącego na małej wysokości. Balon bez załogi i pasażerów przeleciał w rejon miejscowości Słupski Młyn, gdzie opadł do lasu - informuje komisja.
Kosz nie został uszkodzony, znaleziono jedynie kilka dziur w czaszy balonu.
Odleciał bez pasażerów
Członkowie komisji odnieśli się też do zdarzenia w Grudziądzu. Tam podczas nadmuchiwania gorącym powietrzem gwałtownie zawiało, co spowodowało, że balon odleciał bez pasażerów. Nikomu nic się nie stało.
- Nastąpiło zerwanie liny kotwiczącej balon do samochodu. Następnie balon z częściowo opróżnioną powłoką został przemieszczony w kierunku linii elektrycznej odległej około 230 m od miejsca napełniania powłoki. Nastąpiło zawiśnięcie powłoki na przewodach linii i zwarcie elektryczne. Następny podmuch zsunął powłokę z przewodów linii. Kosz nieuszkodzony, jedynie kilka dziur w czaszy - dodaje PKBWL.