Psia toaleta pod nosem sąsiada. Toruńska spółdzielnia postawiła tabliczkę. Kiedy płot? [zdjęcia]
Nic tak nie irytuje na osiedlu, jak sąsiedzkie odwiedziny z psem w celach toaletowych. I najważniejsze: pozostawienie „niespodzianki". W tej właśnie sprawie zaiskrzyło na toruńskich Stawkach. Spółdzielnia ustawiła znaki zakazu wyprowadzania zwierząt na swoim terenie. Czy to wystarczy?
- Mieszkańcy wielokrotnie zwracali uwagę różnym osobom i prosili, żeby nie wyprowadzać tutaj psów albo prosili na przykład, żeby posprzątać po swoich zwierzętach. I słyszeli różne niegrzeczne odpowiedzi - mówi Zuzanna Prusiecka, prezes zarządu Spółdzielni Mieszkaniowej Zakole. - Odpowiadali, że skoro tutaj nie ma żadnego oznakowania, to skąd mamy wiedzieć, że tu nie wolno. My mamy świadomość, że to nie są znaki w żaden sposób sformalizowane prawnie. One są raczej sugestią. Jeżeli ludzie wchodzący na ten teren nie mają świadomości, że jest to teren prywatny, no to teraz już to wiedzą.
Jeżeli znaki nie będą skuteczne, a konflikt sąsiedzki będzie narastać - niewykluczone, że oba osiedla przedzieli płot.
- Więcej w relacji Mariusza Ludy: