W izbach wytrzeźwień więcej jest mężczyzn, ale kobiety gonią tę statystykę [Temat Tygodnia]
Ponad 3 800 osób w Toruniu i niespełna półtora tysiąca we Włocławku – tylu nietrzeźwych trafiło na izby wytrzeźwień przed rokiem.
To jedyne takie placówki w regionie - po zamknięciu tych w Bydgoszczy i Grudziądzu - więc zajmują się też osobami z okolicznych gmin, ale nietrzeźwi często trafiają również do szpitali lub policyjnych pomieszczeń dla osób zatrzymanych.
- Przed rokiem do izby w Toruniu trafiło 1 000 osób spoza miasta, dowiezionych przez policję lub straż miejską – informuje dyrektor placówki, Robert Duchiński. - Najczęściej do izby wytrzeźwień trafiają mężczyźni, ale statystyka dotycząca kobiet wzrasta. To są osoby przywiezione po różnych interwencjach, gdy w miejscu zamieszkania dochodzi do bójek i innych ekscesów, sporo mamy ludzi w kryzysie bezdomności. Wiele osób trafia do izby raz jedyny, ale niektórzy zjawiają się raz, a potem drugi, trzeci... Jest więcej stałych bywalców niż tych, którzy trafiają tu jednorazowo - dodaje.
Pobyt w izbie trwa zazwyczaj do wytrzeźwienia, ale nie dłużej niż 24 godziny i kosztuje 450 złotych w Toruniu, niemal maksymalną stawkę (wynosi ona 453 zł) przewidzianą przez Ministra Zdrowia zapłacą klienci Centrum Wsparcia dla Osób w Kryzysie we Włocławku. Są problemy ze ściągalnością tych opłat.
Osoby, które opuszczają izbę wytrzeźwień, mogą od razu przyłączyć się do grup wsparcia dla uzależnionych. Więcej w relacji Mariusza Ludy - poniżej.
Ponad 3 800 osób trafiło w zeszłym roku do izby wytrzeźwień Toruniu/Wideo Mariusz Luda