Suczka od tygodnia żyje na zamarzniętej Wiśle. Trwa akcja ratowania spłoszonego zwierzęcia
Trwają próby złapania psa, który utknął na Wiśle w bydgoskim Fordonie. To 5-letnia suczka Nelka, która uciekła w ubiegłą niedzielę i do dziś przebywa na mrozie.
Suczka została niedawno adoptowana.
- Wszystko było idealne do czasu spaceru następnego dnia o godz. 6. Wyszedł z nią mój chłopak, zaplątały mu się smycze i jej smycz upadła. Nelka się przestraszyła i uciekła. Od tamtego czasu biega po ul. Altanowej, Rybaki, a ostatnio - po zamarzniętej Wiśle. Mam wrażenie, że czuje się tam bezpiecznie, z dala od ludzi. Jest bardzo płochliwa - opisuje opiekunka zwierzęcia.
Grupa osób zaangażowanych w poszukiwania Nelki wykorzystuje drona z kamerą termowizyjną oraz lornetki. Każdy, kto chce się włączyć w akcję, powinien wypatrywać suczki z brzegu rzeki, na odcinku od oczyszczalni ścieków do fordońskiego osiedla.
- Ona jest mniej więcej na środku rzeki i nic nie wskazuje na to, żeby chciała na którykolwiek z brzegów zejść, choć zostawiliśmy sporo jedzenia - opisuje właścicielka suczki.
Jak dowiedziało się Polskie Radio PiK: trwają przygotowania do ściągnięcia suczki z lodu. Ważne, żeby nie pojawiały się tam tłumy ludzi, którzy mogliby ją płoszyć.