Brutalnie pobił swojego znajomego. W Sądzie Okręgowym w Toruniu rozpoczął się proces
W toruńskim Sądzie Okręgowym rozpoczął się proces Kamila D. ws. brutalnego pobicia znajomego. Mężczyzna zmarł. Oskarżonemu grozi do 20 lat więzienia, a być może i więcej.
Kamil D. w styczniu zeszłego roku brutalnie pobił swojego znajomego, Piotra. Do zdarzenia doszło w mieszkaniu przy ul. Hallera w Toruniu. Kamil D. miał kopać oraz uderzać ofiarę szklaną butelką. Następstwem tej przemocy była śmierć znajomego. Mężczyźni spożywali tego dnia alkohol.
W Sądzie Okręgowym zaczął się proces w tej sprawie. Oskarżony nie przyznaje się jednak do winy. Wyjaśnienia oskarżonego z postępowania przygotowawczego odczytała sędzia Sądu Okręgowego Hanna Konrad. - Jeśli chodzi o obrażenia, to on je miał od kilku dni. Obudziłem się około godz. 5, może 5:30. Zobaczyłem, że w pokoju Piotra pali się światło. Piotr leżał twarzą w dół na podłodze, w pozycji na brzuchu. Dłonie miał zimne i blade. Chciałem go obrócić, ale trup jest bardzo ciężki po śmierci - miał tłumaczyć Kamil D.
Oskarżony nie zawiadomił służb o śmierci znajomego. Zamiast tego wyszedł do sklepu, a gdy wrócił, na miejscu już działała policja oraz pogotowie. Kamil D. miał wyjaśnić, że nie zawiadomił służb ze względu na to, że „był w szoku”. - Z Piotrem bardzo dobrze się dogadywaliśmy, ja nigdy go nawet nie uderzyłem, nie byliśmy w żadnym konflikcie - odczytała tłumaczenia Kamila D. sędzia Hanna Konrad.
Sąd powołał na świadków siostrę ofiary, policjantów i mężczyznę, z którym kontaktował się oskarżony po zdarzeniu. Oskarżonemu grozi do 20 lat pozbawienia wolności. Kara może być surowsza, ponieważ mężczyzna odsiadywał już wyrok za podobne przestępstwa.