Sprawdzamy, jak przebiegają żniwa w Kujawsko-Pomorskiem. Pogoda nie jest łaskawa
Na polach coraz więcej kombajnów. Żniwa w regionie rozkręcają się na dobre. Zbiór utrudnia pogoda, bo okresy słonecznej aury przerywane są deszczami, a po nich znów trzeba dzień, dwa odczekać, by móc ponownie wjechać w pole.
Ireneusz Sanger odwiedził punkt skupu zbóż w Paulinach w podbydgoskiej gminie Dobrcz.
Na Kujawach rolnicy młócą już pszenicę, a koło Bydgoszczy dopiero rzepak...
- To prawda, a wszystko przez to, że były bardzo duże opady deszczu. Dodatkowo w tym roku rzepak jest bardzo zanieczyszczony - mówi Jan Kaźmierczak, przedsiębiorca rolny, właściciel skupów w Paulinach i w Cichoradzu. - Wcześniej mieliśmy trudną wiosnę, przymrozki i potem deszcze w niewłaściwym momencie, co skutkuje bardzo dużą ekspansją chwastów. Tam, gdzie brakowało rzepaku, gdzie on się właściwie nie wyrodził, chwasty urosły ogromne. I przez to dzisiaj rzepak zbierany przez rolników jest towarem trudnym, wymagającym czyszczenia, często mokrym, ponieważ chwasty zawyżają dodatkowo wilgotność - wyjaśnia rolnik.
Te rzepaczane żniwa się zaczęły, na zboża trzeba poczekać...
- Jest to bardzo nierówne czasowo - ocenia Jan Kaźmierczak. - Dziesięć dni temu przyjechało do nas pierwsze pszenżyto. Miało bardzo dobre parametry, było suche, co prawda ze słabszej ziemi, ale nie najgorsze. W tej chwili obserwujemy, że kombajny koszą zarówno pszenicę, jak i rzepak, z przewagą oczywiście rzepaku. Pszenica ma dobre parametry w tym roku, ale wydajność jest zdecydowanie mniejsza: cztery, pięć ton z hektara, rzepak około dwóch. Można powiedzieć, że ten zbiór nie pokryje kosztów i nakładów, które zostały poniesione. Rzepak jest wyjątkowo drogi w produkcji. Teraz okazuje się, że przy cenie około 2240 zł, no nie spina się to finansowo...
Jan Kaźmierczak mówi o cenach rzepaku. - Ostatnio trochę wzrosły, konkretnie w momencie, kiedy statki ukraińskie były bombardowane przez Rosjan i odwrotnie. Teraz doszło do porozumienia, na skutek czego ten spekulacyjny aspekt nie wchodzi w grę, no i niestety ceny spadły, i to o około 100 zł na tonie między piątkiem a poniedziałkiem. W ciągu dwóch, trzech dni nastąpił tak ogromny spadek. Cena zboża też pikowała o około 60 zł na tonie w ciągu trzech dni.
- Więcej w relacji Ireneusza Sangera poniżej, a szerzej o żniwach mowa będzie w niedzielnym „Agroporanku” od godz. 6:05.