W Bydgoszczy rozmawiają o przyszłości zapór wodnych. Powódź i susza największym wyzwaniem
Międzynarodowa konferencja dotycząca wielkich zapór wodnych w Bydgoszczy. Na Uniwersytecie Kazimierza Wielkiego trwa 13. Sympozjum Europejskiego Klubu ICOLD. Hydrotechnicy z całego świata rozmawiają między innymi o zaporze we Włocławku i planach budowy w Siarzewie.
- Uważamy, że budowa stopni wodnych na Wiśle jest niezbędna - mówi Piotr Śliwiński z Polskiego Komitetu Wielkich Zapór.
- Spełniają one wiele funkcji, rozwiązują wiele problemów mimo pewnych niedogodności związanych z umożliwieniem wędrówki organizmów żywych wzdłuż rzeki, różnych elementów, które trzeba uwzględnić przy projektowaniu i hydrotechnicy zawsze to robili i robią. W tej chwili mamy do rozwiązania problemy związane z powodzią i suszą. Oczywiście nie w tym samym czasie. My hydrotechnicy nie wyobrażamy sobie lepszych rozwiązań, które załatwiają czy przynajmniej redukują te problemy niż budowa zapór i zbiorników retencyjnych - dodaje.
Jak mówi Michał Habel, profesor UKW, informacje o tendencji rozbierania zapór na zachodzie to manipulacja.
- Według nawet moich badań, które opublikowałem w wydawnictwie Springer Nature, zapór dużych się nie rozbiera. Są wyburzane małe progi. To samo dotyczy Polski, że przyglądamy się udrożnieniu rzek pod względem małych, niskich budowli. Za to duże i wielkie zapory są niezbędne dla gospodarki, dywersyfikacji źródeł energii - podkreśla.
Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie potwierdził, że projekt budowy stopnia wodnego w Siarzewie nie spełnia podstawowych wymogów środowiskowych i oddalił skargę Wód Polskich. To sprawia, że plany utknęły w martwym punkcie.
Jednocześnie parlament pracuje nad tzw. „specustawą Siarzewską”, która umożliwiłaby rozpoczęcie prac.