Dziennikarze PR PiK na tropie zaginionych średniowiecznych witraży. Jest kolejny głos w sprawie
- Nie wyobrażam sobie, aby witraże nie wróciły do Torunia - mówi marszałek Piotr Całbecki. Zabytkowe szkła odkryto w gdańskiej składnicy konserwatorskiej. O tym, że mogą pochodzić z jednego z toruńskich kościołów, jako pierwsi poinformowali reporterzy Polskiego Radia PiK.
Zdaniem Piotra Całbeckiego, marszałka województwa kujawsko-pomorskiego, witraże powinny wrócić do Torunia.
- To nasze dziedzictwo kulturowe - podkreślił Piotr Całbecki. - Tyle przykładamy wagi, przekazując setki milionów złotych na rekonstrukcję, odnowę zabytków w naszym województwie, że nie wyobrażam sobie, aby teraz nie zawalczyć o to, nie przywrócić świetności kolejnemu dziedzictwu, nie wyeksponować go w miejscu, gdzie kiedyś było i gdzie jest jego prawomocny właściciel. Jesteśmy dzisiaj w Polsce, a nie pod zaborem pruskimi - dodał.
Marszałek zapewnił, że porozmawia z biskupem diecezji toruńskiej, by włączył się w sprawę oraz z wojewódzkim konserwatorem zabytków, by nakreślił, jak wyglądają w Polsce procedury prawne w podobnych sytuacjach.
- Będę rozmawiał też z minister kultury i dziedzictwa narodowego, Martą Cienkowską, ponieważ - jak rozumiem - zamek w Malborku jest instytucją narodową. Nie wyobrażam sobie, aby witraże nie wróciły do Torunia (jeśli już będzie pewność, że są z Torunia). Nijak do Malborka nie pasują, moim zdaniem - stwierdził Piotr Całbecki.
Witraże zostały wywiezione z Torunia w XIX wieku przez Konrada Steinbrechta, który odpowiadał naukowo za odbudowę zamku w Malborku. 10 lutego spotyka się Rada Dziedzictwa Kulturowego Torunia. Radio PiK będzie prosić o komentarz, dotyczący odnalezionych witraży.
Więcej w relacji Michała Zaręby.