Belbek czeka na atak rosyjskich separatystów

2014-03-05, 16:05  Polska Agencja Prasowa/Jarosław Junko
Ukraińscy żołnierze wyglądają na spokojnych, chociaż twierdzą, że są poddawani silnej presji psychologicznej. Fot. PAP/EPA

Ukraińscy żołnierze wyglądają na spokojnych, chociaż twierdzą, że są poddawani silnej presji psychologicznej. Fot. PAP/EPA

Ukraińscy żołnierze z Sewastopolskiej Brygady Lotnictwa Taktycznego w bazie obok zajętego przez oddziały rosyjskie lotniska wojskowego w Belbeku przygotowują się w środę do zapowiadanego na wieczór ataku rosyjskich separatystów Krymu.

"Mamy informacje, że wieczorem zaatakuje nas tzw. rosyjska samoobrona Krymu. Nadchodzą do nas sygnały, że ludzie ci przyjdą z koktajlami Mołotowa i tarczami, ale zapewniam, że nie ulegniemy żadnym prowokacjom" - powiedział obecnym na miejscu dziennikarzom dowódca jednostki pułkownik Julij Mamczur.

Ten niski oficer zasłynął na całą Ukrainę we wtorek, gdy z grupą swych podwładnych, śpiewając ukraiński hymn państwowy i bez żadnej broni, podszedł do Rosjan, którzy kontrolują pas startowy lotniska w Belbeku, i zażądał od nich otwarcia dostępu do należących do Ukraińców samolotów.

Na ten widok rosyjscy żołnierze oddali kilka strzałów ostrzegawczych w powietrze, następnie jednak zgodzili się na negocjacje i w ich wyniku dopuścili na kontrolowany przez nich teren kilkunastu ukraińskich żołnierzy.

"Nie jestem żadnym bohaterem. Przysięgałem na wierność narodowi ukraińskiemu i tej przysięgi ani ja, ani moi żołnierze nie złamiemy" - zapewnił Mamczur.

Podobne deklaracje składają jego żołnierze, którzy narzekają jednak, że władze w Kijowie rzuciły ich na pastwę losu. "Nie dostajemy żadnych rozkazów z góry. Kijów mówi nam: jesteście na miejscu, reagujcie na ataki Rosjan w zależności od sytuacji. Tak nie powinno być" - powiedział PAP sierżant o jasnych włosach, dyżurujący przy prowadzącej do lotniska polnej drodze.

Pułkownik Mamczur zaprzecza jednak, by tak było. "Pozostajemy cały czas w kontakcie z naszym ministerstwem obrony" - oświadcza.

Ukraińscy żołnierze wyglądają na spokojnych, chociaż twierdzą, że są poddawani silnej presji psychologicznej. "Przed bazę podjeżdżają jakieś samochody z dziwnymi ludźmi w środku, robią nam zdjęcia. Ludzie mówią, że przygotowywany na dziś atak ma nas zmusić do złożenia przysięgi Krymowi, ale przecież Krym nie jest oddzielnym państwem, tylko należy do Ukrainy. Nie ma mowy, żebyśmy się złamali" - mówi PAP oficer w mundurze polowym i w okrągłej czapce z niebieskim otokiem wojsk lotniczych.

Przed bramą bazy brygady stoi kilkanaście kobiet. Są to żony i matki znajdujących się w środku żołnierzy. Zebrały się przy drewnianym stoliku z dwiema ławeczkami, na którym postawiły termosy z herbatą i tace z kanapkami. "Wspieramy naszych mężczyzn" - wyjaśniają.

"My tu wszyscy jesteśmy ruskimi ludźmi, tyle że jedni z nas służą Ukrainie, a drudzy - Rosji. Mieszkamy obok siebie, nasze dzieci chodzą do tej samej szkoły, kupujemy w tych samych sklepach. Nikt tutaj nie myślał, że coś takiego może się zdarzyć. Nie wiemy, co robić, nie wiemy już, komu wierzyć" - powiedziała PAP Masza, której mąż jest pilotem ukraińskiego myśliwca.

"Nie wiemy, dlaczego Rosja wprowadziła na Krym swoje wojska. My przecież nie chodzimy na Majdany, nie zajmujemy się polityką. Nasi mężowie wykonują swój obowiązek i z nikim nie chcą walczyć" - bezradnie rozkłada ręce jej koleżanka.

Kobiety przed bazą mówią, że boją się konfliktu zbrojnego na Krymie. "Nie prowokujmy się nawzajem, nie strzelajmy. Jesteśmy w końcu na tym Krymie sąsiadami" - apeluje jedna z nich.

Przy bramie ukraińskiej jednostki stoją uzbrojeni żołnierze, którzy uważnie kontrolują własne samochody wojskowe, wjeżdżające na jej terytorium. Tuż za wjazdem rozciągnięto kolczatkę. Z boku, na trawniku, dyżuruje czerwony samochód straży pożarnej.

Po dwóch stronach wykonanego z metalowych prętów ogrodzenia bazy tkwią naprzeciwko siebie młoda kobieta i mężczyzna w mundurze. Patrzą sobie w oczy i długo rozmawiają. W końcu całują się, a on odwraca się i idzie do koszar. Kobieta o zmęczonej twarzy wraca do drewnianego stolika. (PAP)

Kraj i świat

Pięć nadmorskich kąpielisk w Zatoce Gdańskiej zamknięto z powodu zakwitu sinic

Pięć nadmorskich kąpielisk w Zatoce Gdańskiej zamknięto z powodu zakwitu sinic

2026-07-03, 13:17
Koniec z telefonami w podstawówkach i przedszkolach. Ustawa przeszła w Sejmie

Koniec z telefonami w podstawówkach i przedszkolach. Ustawa przeszła w Sejmie

2026-07-03, 09:59
Ponad 81 procent Rosjan chciałoby, żeby wojna w Ukrainie skończyła się natychmiast [Wieści ze Wschodu]

„Ponad 81 procent Rosjan chciałoby, żeby wojna w Ukrainie skończyła się natychmiast” [„Wieści ze Wschodu”]

2026-07-02, 21:32
Uratowano mężczyznę spod gruzów po ponad tygodniu od trzęsień ziemi w Wenezueli

Uratowano mężczyznę spod gruzów po ponad tygodniu od trzęsień ziemi w Wenezueli

2026-07-02, 20:49
Węgry cofnęły status uchodźcy Marcinowi Romanowskiemu i Zbigniewowi Ziobrze

Węgry cofnęły status uchodźcy Marcinowi Romanowskiemu i Zbigniewowi Ziobrze

2026-07-02, 20:32
Działali na rzecz obcego wywiadu. Polak i Białorusin zatrzymani

Działali na rzecz obcego wywiadu. Polak i Białorusin zatrzymani

2026-07-02, 19:00
Wiceszef MON: minister obrony i prezydent mają wspólne stanowisko na szczyt NATO i negocjacje z USA

Wiceszef MON: minister obrony i prezydent mają wspólne stanowisko na szczyt NATO i negocjacje z USA

2026-07-01, 17:47
Wypadek autokaru z polskimi turystami w Turcji. Kilkanaście osób poszkodowanych

Wypadek autokaru z polskimi turystami w Turcji. Kilkanaście osób poszkodowanych

2026-07-01, 13:20
Umorzono śledztwo w dwóch wątkach sprawy tzw. zamachu stanu - informuje warszawska prokuratura okręgowa

Umorzono śledztwo w dwóch wątkach sprawy tzw. zamachu stanu - informuje warszawska prokuratura okręgowa

2026-06-30, 17:54
W Ogrodach Watykańskich odsłonięto mozaikę z wizerunkiem Matki Bożej Gietrzwałdzkiej [wideo]

W Ogrodach Watykańskich odsłonięto mozaikę z wizerunkiem Matki Bożej Gietrzwałdzkiej [wideo]

2026-06-30, 12:36
Ważne: nasze strony wykorzystują pliki cookies.

Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celach reklamowych i statystycznych oraz w celu dostosowania naszych serwisów do indywidualnych potrzeb użytkowników. Mogą też stosować je współpracujący z nami reklamodawcy, firmy badawcze oraz dostawcy aplikacji multimedialnych. W programie służącym do obsługi internetu można zmienić ustawienia dotyczące cookies. Korzystanie z naszych serwisów internetowych bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zapisane w pamięci urządzenia. Więcej informacji można znaleźć w naszej Polityce prywatności

Zamieszczone na stronach internetowych www.radiopik.pl materiały sygnowane skrótem „PAP” stanowią element Serwisów Informacyjnych PAP, będących bazą danych, których producentem i wydawcą jest Polska Agencja Prasowa S.A. z siedzibą w Warszawie. Chronione są one przepisami ustawy z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych oraz ustawy z dnia 27 lipca 2001 r. o ochronie baz danych. Powyższe materiały wykorzystywane są przez Polskie Radio Regionalną Rozgłośnię w Bydgoszczy „Polskie Radio Pomorza i Kujaw” S.A. na podstawie stosownej umowy licencyjnej. Jakiekolwiek wykorzystywanie przedmiotowych materiałów przez użytkowników Portalu, poza przewidzianymi przez przepisy prawa wyjątkami, w szczególności dozwolonym użytkiem osobistym, jest zabronione. PAP S.A. zastrzega, iż dalsze rozpowszechnianie materiałów, o których mowa w art. 25 ust. 1 pkt. b) ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych, jest zabronione.

Rozumiem i wchodzę na stronę