Z Kłóbki pochodzi jeden z inicjatorów powstania zabajkalskiego. Konferencja w 160. rocznicę zrywu
W podwłocławskiej Kłóbce odbywa się dwudniowa konferencja naukowa, poświęcona Powstaniu Zabajkalskiemu, zwanemu ostatnią romantyczną batalią. Miejsce nie jest przypadkowe.
Obchodzona jest właśnie 160. rocznica wybuchu powstania zabajkalskiego. To mało znany zryw polskich zesłańców, osadzonych na Syberii za udział w powstaniu styczniowym. Ich celem nie było wywalczenie niepodległości, ale zbrojne przedarcie się do Chin, gdzie odzyskaliby wolność, o czym mówił jeden z prelegentów konferencji, dr Piotr Głuszkowski z Uniwersytetu Warszawskiego:
- Powstańcy zabajkalscy nie mieli za bardzo szansy, aby wzniecić powstanie ogólnorosyjskie, natomiast ciągle była możliwość, aby spróbować uciec. I teraz pytanie: czy łatwiej uciec indywidualnie, czy może w związku z tym próbować w kilkadziesiąt albo nawet w kilkaset osób przedrzeć się przez Chiny do Chanatu Buchary i później niektórzy pewnie myśleli o powrocie do ojczyzny, choć pewnie do innych zaborów, bo w zaborze rosyjskim prędzej czy później zostaliby wyłapani. Postanowili zaryzykować - mówił dr Głuszkowski.
Ryzyko się nie opłaciło. Po kilku tygodniach krwawej drogi przez tajgę i góry powstanie zostało krwawo stłumione.
To ciekawe, że na czele wojsk carskich, wysłanych do stłumienia powstania, stał Polak, carski generał-major Bolesław Kukiel.
- Miejsce obrad konferencji, muzeum w Kłóbce, nie jest przypadkowe. W dawnym majątku Lutobórz, odległym od Kłóbki o kilka kilometrów, urodził się jeden z inicjatorów i przywódców powstania zabajkalskiego, Narcyz Celiński. Po powstaniu Celiński został schwytany i rozstrzelany w Irkucku.