Likwidacja klas, oddziałów i zwolnienia. W Toruniu odbył się marsz w obronie oświaty [wideo, zdjęcia]
Około 200 osób wzięło udział w marszu protestacyjnym przeciwko polityce prezydenta Torunia Pawła Gulewskiego. Chodzi o wygaszanie oddziałów szkolnych i przedszkolnych, tworzenie zbyt licznych klas oraz zwolnienia pracowników oświaty, administracji i obsługi. Miasto Toruń odpowiada w oświadczeniu.
Marsz przeszedł głównymi ulicami pod Urząd Miasta. W pewnym momencie grupa zmieszała się ulicznym biegiem.
- Myślę, że byliśmy widoczni - mówi Przemysław Bieńkowski, organizator. - Chociaż liczyliśmy na więcej, ale w tym samym dniu były organizowane zawody. Trasa naszego zgłoszonego marszu - zgromadzenia krzyżowała się z trasą i z metą maratonu...
- Zdecydowanie nie jestem zadowolony z tej frekwencji - podsumowuje Jerzy Wiśniewski, przewodniczący Komisji Międzyzakładowej Pracowników Oświaty i Wychowania w Toruniu NSZZ „Solidarność”. - Dziwi mnie przede wszystkim fakt, że my, reprezentując Solidarność, tak naprawdę reprezentujemy w tej manifestacji przede wszystkim interesy pracowników administracji i obsługi. Biorąc pod uwagę 70 jednostek oświatowych, gdy przewidujemy, jaka będzie liczba zwolnionych, to możemy się liczyć ze 140 osobami.
W marszu uczestniczyli głównie rodzice, ale też związkowcy, nauczyciele, pracownicy obsługi i ich rodziny.
- Jestem tu, żeby wesprzeć rodziców tych dzieci, które nie dostały się do placówek...
- Przyszłam, ponieważ jestem zaniepokojona decyzją prezydenta o likwidacji naszych oddziałów przedszkolnych. W mojej placówce dwa - z automatu prace mogą stracić cztery nauczycielki i pomoc...
- Wspieram moją partnerkę, ponieważ ona jako młody nauczyciel po 5 latach edukacji rozpoczęła swoją pracę, a teraz ze względu na te zmiany grozi jej zwolnienie...
- W Przedszkolu Miejskim nr 6 ograniczono nabór i stworzono tylko trzy grupy, przez co na przykład mój syn będzie teraz uczył się z trzylatkami, mimo że on już jest na zupełnie innym poziomie edukacji...
- Mam nadzieję, że miasto wykorzysta niż jako szansę na lepszą edukację dla naszych dzieci i lepszą przyszłość, a nie jako oszczędność...
- Zmiany w toruńskiej oświacie włodarze Torunia tłumaczą rosnącym niżem demograficznym oraz finansową luką oświatową, przez co miasto dopłaca 275 milionów złotych z własnego budżetu. Całe oświadczenie jest tutaj: https://www.radiopik.pl/public/info/2026/138816/2026-05-17_1779046607.pdf
Marsz protestacyjny w Toruniu/wideo: Mariusz Luda