„Rosjanie nie liczą się z żołnierzami. Wysyłają do ataku mięsne szturmy" [Wieści ze Wschodu]

2026-05-14, 21:30  Michał Słobodzian/KB
Maciej Jastrzębski/fot. Archiwum

Maciej Jastrzębski/fot. Archiwum

W kolejnej audycji z cyklu „Wieści ze Wschodu" Michał Słobodzian [PR PiK] i Maciej Jastrzębski spoglądają na rosyjską armię, która znika w oczach i przypominają o nieludzkiej machinie wojennej Putina i jego poprzedników.

Michał Słobodzian: Według niezależnych rosyjskich mediów, od 2022 roku w Ukrainie zginęło ponad 350 tysięcy rosyjskich żołnierzy. Dziennikarze przeanalizowali między innymi dane z rejestru spraw spadkowych i orzeczenia sądów. Te liczby faktycznie mogą być prawdziwe, bo te rejestry raczej nie kłamią...

Maciej Jastrzębski: Portal Meduza napisał o 370 tysiącach i jeszcze o kilkudziesięciu tysiącach osób, z którymi nie wiadomo, co się z nimi stało, ponieważ nie można znaleźć informacji w żadnym z, tak zwanych otwartych źródeł, czyli nie ma ani w relacjach z pogrzebu, pani z kontaktów na portalach społecznościowych, ani z tych rejestrów sądowych, o których wspomniałeś w tej chwili, więc to jest liczba, która nas poraża, ale czy ona poraża Rosjan?
Rosjanie cały czas są karmienie propagandą, że walczą o swój własny kraj, że zostali napadnięci przez Ukrainę, popchniętą do tej napaści przez państwa zachodnie, które bez przerwy zazdroszczą Rosji wielkości, bogactw i nie mnie pozwalają Rosjanom się rozwijać. Historia ta jest opowiadana przez Władimira Putina w ramach tak zwanego przypominania o teorii powstrzymywania Rosji. Wspomina się o działaniach, które zostały podjęte już na przełomie XVIII i XIX wieku i one mają być teraz kontynuacją tej takiej agresji, próby powstrzymania Rosji przed rozwojem i wybiciem się na jeden z takich krajów dający przykład innym. Można by opowiadać na ten temat dużo teorii, których w Rosji słyszy się mnóstwo, ale sprowadza się to wszystko do tego, że część społeczeństwa jest po prostu ogłupiona i nie zdaje sobie sprawy z olbrzymich strat, jakie ich kraj ponosi.

To jest dowód na to że Rosja zupełnie nie liczy się z żołnierzami, ze stratami i jest w stanie posyłać do walki setki tysięcy ludzi, nawet jeśli oni mają zginąć?


Taka strategia zawsze obowiązywała w rosyjskiej armii, jeżeli spojrzymy historycznie od czasów Wielkiego Księstwa Moskiewskiego, później przez imperium rosyjskie, a raczej państwo sowieckie, szczególnie II wojnę światową, bo to oglądamy na filmach, czytamy w książkach, uczymy się w podręcznikach do historii. To Rosjanie przygotowywali ataki siłą. Najpierw ostrzały pozycji przeciwnika, bombardowania, potem wysyłali masę żołnierzy. Często zdarzało się, że wykorzystywane były tak zwane sztrafbaty, czyli bataliony karne złożone na przykład z więźniów. Oni nie dysponowali karabinami, żadną inną bronią oprócz siekiery i noża. Ich zadaniem było tylko wprowadzić zamęt w szeregach przeciwnika i zmusić do reakcji, do ostrzału idących na okopy tych pseudozołnierzy rosyjskich po to, żeby gdzieś tam 2 km dalej mogli przejść przez rzekę czy przez las i z okrążenia uderzyć już żołnierze wyposażeni w broń.

To także generowało straty i taka jest strategia Rosji do dzisiaj – wysyłanie żołnierzy, jak słyszymy z relacji chociażby ukraińskich żołnierzy, którzy widzą to, filmują, obserwują z dronów. Żołnierze rosyjscy padają, a po ich tropach idą następni, byle posunąć się o dwa-trzy metry czy o kilkadziesiąt metrów i zająć pozycję do kolejnych tego typu tak zwanych – jak mówi się w dosłownym tłumaczeniu z języka rosyjskiego – mięsnych szturmów. To ma się kojarzyć nam z „maszynką do mielenia mięsa".


  • Maciej Jastrzębski pochodzi z Włocławka i od niemal 40 lat lat związany jest z Polskim Radiem. Przez trzy lata był korespondentem w Mińsku na Białorusi, pełniąc jednocześnie obowiązki specjalnego wysłannika Polskiego Radia na Kaukazie. Potem - do czasu wybuchu wojny na Ukrainie - mieszkał też w Moskwie, pracując jako korespondent w Federacji Rosyjskiej. Jest znawcą wschodniej części naszego kontynentu, zwłaszcza Rosji, Ukrainy, Białorusi i Gruzji.

  • Cała rozmowa do wysłuchania niżej, a wcześniejsze zamieszczamy: TUTAJ


„Wieści ze Wschodu" z 14 maja

Region

Inowrocławski szpital ma już ponad 7 milionów długu wobec pracowników. Komentarz starostwa powiatowego

Inowrocławski szpital ma już ponad 7 milionów długu wobec pracowników. Komentarz starostwa powiatowego

2026-06-25, 17:22
Mieszkańcy wybiorą nowego wójta gminy Lniano. Jest data przedterminowych wyborów

Mieszkańcy wybiorą nowego wójta gminy Lniano. Jest data przedterminowych wyborów

2026-06-25, 16:49
Szpital wojskowy czasowo zaprzestaje udzielania świadczeń zdrowotnych w klinice ginekologicznej

Szpital wojskowy czasowo zaprzestaje udzielania świadczeń zdrowotnych w klinice ginekologicznej

2026-06-25, 16:05
Seryjnego złodzieja zatrzymali bydgoscy policjanci. Udowodnili mu 9 przestępstw

Seryjnego złodzieja zatrzymali bydgoscy policjanci. Udowodnili mu 9 przestępstw

2026-06-25, 15:23
Stłuczka u zbiegu Fordońskiej i Kamiennej w Bydgoszczy. Są utrudnienia, autobusy kierowane na objazd

Stłuczka u zbiegu Fordońskiej i Kamiennej w Bydgoszczy. Są utrudnienia, autobusy kierowane na objazd

2026-06-25, 14:48
Specjaliści apelują: Panowie, nie wstydźcie się badać To może uratować wasze życie

Specjaliści apelują: Panowie, nie wstydźcie się badać! To może uratować wasze życie

2026-06-25, 14:25
Zarzuty po śmiertelnym potrąceniu pieszego w Prądocinie. Kierowca przyznał się do winy

Zarzuty po śmiertelnym potrąceniu pieszego w Prądocinie. Kierowca przyznał się do winy

2026-06-25, 13:27
Szkoła żegna zmarłą uczennicę. Dziewczynka i jej matka zginęły w wypadku

Szkoła żegna zmarłą uczennicę. Dziewczynka i jej matka zginęły w wypadku

2026-06-25, 11:45
Włocławek ma dwie nowe łodzie flisackie. Sezon na Wiśle otwarty

Włocławek ma dwie nowe łodzie flisackie. Sezon na Wiśle otwarty

2026-06-25, 10:53
Nie widać końca sporu o złamaną strażacką drabinę w Inowrocławiu. Supersprzęt stoi w garażu

Nie widać końca sporu o złamaną strażacką drabinę w Inowrocławiu. Supersprzęt stoi w garażu

2026-06-25, 09:54
Ważne: nasze strony wykorzystują pliki cookies.

Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celach reklamowych i statystycznych oraz w celu dostosowania naszych serwisów do indywidualnych potrzeb użytkowników. Mogą też stosować je współpracujący z nami reklamodawcy, firmy badawcze oraz dostawcy aplikacji multimedialnych. W programie służącym do obsługi internetu można zmienić ustawienia dotyczące cookies. Korzystanie z naszych serwisów internetowych bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zapisane w pamięci urządzenia. Więcej informacji można znaleźć w naszej Polityce prywatności

Zamieszczone na stronach internetowych www.radiopik.pl materiały sygnowane skrótem „PAP” stanowią element Serwisów Informacyjnych PAP, będących bazą danych, których producentem i wydawcą jest Polska Agencja Prasowa S.A. z siedzibą w Warszawie. Chronione są one przepisami ustawy z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych oraz ustawy z dnia 27 lipca 2001 r. o ochronie baz danych. Powyższe materiały wykorzystywane są przez Polskie Radio Regionalną Rozgłośnię w Bydgoszczy „Polskie Radio Pomorza i Kujaw” S.A. na podstawie stosownej umowy licencyjnej. Jakiekolwiek wykorzystywanie przedmiotowych materiałów przez użytkowników Portalu, poza przewidzianymi przez przepisy prawa wyjątkami, w szczególności dozwolonym użytkiem osobistym, jest zabronione. PAP S.A. zastrzega, iż dalsze rozpowszechnianie materiałów, o których mowa w art. 25 ust. 1 pkt. b) ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych, jest zabronione.

Rozumiem i wchodzę na stronę