Tygrys, Rekin, Orka i Foka kruszą lód. Pokazujemy, jak na Wiśle pracują lodołamacze [film z drona]
Lodołamacze kontynuują akcję na Wiśle. W piątek dotarły do Bydgoszczy oraz do Solca Kujawskiego.
- Na czele zespołu pracują łodzie Tygrys, Rekin, Orka i Foka, krusząc pokrywę lodową i torując drogę w nurcie rzeki.
- Od Korzeniewa do czoła zespołu pracuje lodołamacz Narwal, gdzie rozbijany jest lód z górnego biegu rzeki.
- W rejonie ujścia pracują lodołamacze Nerpa i Manat, których zadaniem jest rozdrabnianie zalegającej pokrywy lodowej oraz spławianie jej do zatoki.
Lodołamacze, pracujące od kilku dni na kujawsko-pomorskim odcinku Wisły, dziennie pokonują od 10 do 20 km. Ich załogi nie schodzą na ląd.
– Warunki na lodołamaczach mamy dobre. Dziś nocowaliśmy 6 km przed Fordonem – opowiada Tomasz Skowroński, kapitan jednego z lodołamaczy i kierownik całej akcji. - Wyruszyliśmy o godzinie 7. Tempo poruszania się zależy od grubości pokrywy na danym odcinku oraz głębokości rzeki. Minimalnie pokonujemy 10 km dziennie, najwięcej udało nam się przepłynąć 21 km w ciągu jednego dnia. Akcja zaczęła się 5 lutego i od tego momentu czteroosobowe załogi są na jednostkach, nie schodzimy na ląd. Mamy zapewniony prowiant - dodaje.
Z kolei w Solcu Kujawskim była reporterka Polskiego Radia PiK Tatiana Adonis. Miała okazję wejść na pokład „Tygrysa”. - To lodołamacz czołowy, który ma 1000 koni mocy - mówi jego kapitan Zbigniew Bryk. - Przez 11 godzin robiliśmy od ośmiu do dziesięciu kilometrów dziennie. Teraz jest troszkę lepiej, robimy w granicach 20 kilometrów dziennie - dodaje.
Cała akcja lodołamania na Wiśle ma się zakończyć w poniedziałek w Toruniu.
Więcej w relacjach Magdaleny Gill i Tatiany Adonis - poniżej.