Wysoki mandat dla właściciela hulajnogi po potrąceniu dziewczynki w Toruniu - ustaliło Polskie Radio PiK. Głos zabrał ojciec dziecka
Toruńska policja ukarała mandatem właściciela hulajnogi elektrycznej, który udostępnił ją nastolatkowi. 14-latek (wcześniej policja podawała 16-latek) potrącił nią 7-letnią dziewczynkę. Okoliczności wypadku wciąż wyjaśnia policja.
Funkcjonariusze ustalili, że 14-latek był trzeźwy. Doszli do wniosku, że hulajnoga elektryczna z siodełkiem, którą poruszał się nastolatek, powinna być pojazdem zarejestrowanym i ubezpieczonym, na którą trzeba mieć uprawnienia do kierowania. - Na miejscu znajdował się także właściciel hulajnogi, na którego nałożono mandat w wysokości 5000 złotych za udostępnienie tego sprzętu osobie bez uprawnień. Mężczyzna odmówił przyjęcia tego mandatu - informuje w rozmowie z Polskim Radiem PiK podkomisarz Dominika Bocian, rzeczniczka toruńskiej policji.
Ze wstępny ustaleń policjantów wynika, że 7-letnia dziewczynka jechała na tradycyjnej hulajnodze, kiedy jadący za nią 14-latek uderzył dziewczynkę. - Po zebraniu kompletnej dokumentacji akta trafią do sądu rodzinnego i nieletnich - dodaje rzeczniczka.