Szpitalne Oddziały Ratunkowe pod lupą NIK. Byli lekarze, którzy pracowali 140 godzin bez przerwy
W Kujawsko-Pomorskiem kontrolerzy przyjrzeli się pracy SOR-ów w 10 Wojskowym Szpitalu Klinicznym z Polikliniką w Bydgoszczy i Szpitalu Wielospecjalistycznym im. Błażka w Inowrocławiu. Prześwietlili też sytuację w Wojewódzkiej Stacji Pogotowia Ratunkowego w Bydgoszczy. Kontrola trwała od stycznia 2023 do września 2025 roku.
Najwyższa Izba Kontroli opublikowała wyniki kontroli na SOR-ach, jakie prowadziła w całym kraju. Główne problemy to braki kadrowe, przeciążenie personelu i SOR-y traktowane jako alternatywa dla kolejek w przychodniach - wynika z raportu.
W 9 na 10 skontrolowanych szpitalach niektóre dyżury pracowników SOR-ów trwały ponad dobę.
W 10 Wojskowym Szpitalu Klinicznym w Bydgoszczy z 14 lekarzy 8 (w 120 przypadkach) udzielało świadczeń przez ponad 24 godziny bez przerwy. Pracowali od ponad 31 do nawet 107 godzin, a do tego niektórzy po przedłużonym dyżurze przez 13 godzin pełnili dyżur telefoniczny.
Praca ponad normę dotyczy także ratowników medycznych. W Wojewódzkiej Stacji Pogotowia Ratunkowego w Bydgoszczy rekordzista wśród lekarzy pracował 72 godziny; w 35 przypadkach ratownicy medyczni przez 48 godzin. Ponadto grafiki pracy dla członków zespołów ratownictwa medycznego ustalano w taki sposób, że ta sama osoba w tym samym dniu i o tej samej godzinie kończyła pracę w jednym zespole i rozpoczynała w innym, w zupełnie innym miejscu. Jak czytamy, przedłużanie dyżurów było możliwe dzięki zatrudnianiu pracowników medycznych na podstawie umów cywilnoprawnych, które nie limitują czasu pracy.
Kontrola NIK wykazała też przeciążenie SOR-ów. Niemal połowa pacjentów, którzy tam trafiali, nie potrzebowała pomocy doraźnej w Szpitalnych Oddziałach Ratunkowych.
Jedną z rekomendacji Izby dla Ministerstwa Zdrowia jest podjęcie kompleksowych działań zmierzających do zwiększenia liczby lekarzy, w szczególności specjalistów w dziedzinie medycyny ratunkowej.