Chłopiec, który walczył o życie po wypadku na placu zabaw w Toruniu, wyszedł ze szpitala - dowiedziało się PR PiK
12-latek był w ciężkim stanie, ale lekarze przekazują, że wszystko zakończyło się dobrze. To nie tylko zasługa medyków, ale i reakcji świadka.
Do zdarzenia doszło na początku marca przy ulicy Malinowskiego na osiedlu Na Skarpie.
- Chłopiec, który przebywał początkowo na oddziale intensywnej terapii, a potem na oddziale neurologii, dzisiaj został wypisany do domu w stanie dobrym - powiedział PR PiK Janusz Mielcarek, rzecznik prasowy Wojewódzkiego Szpitala Zespolonego w Toruniu. - Nie wymaga już leczenia szpitalnego. Na szczęście cała ta sytuacja zakończyła się dobrze. Po przeniesieniu z oddziału intensywnej terapii, kiedy już nie wymagał respiratora, dalej było prowadzone leczenie, także psychologiczne. Od początku podkreślamy, że szczególnie istotne było natychmiastowe podjęcie czynności reanimacyjnych przez osobę, która była obecna przy tym wypadku, ten czas był kluczowy. To, że chłopiec wychodzi w tej chwili w stanie dobrym, na pewno jest tego zasługą i oczywiście efektem pracy całego personelu obu oddziałów - dodaje.
Ze wstępnych ustaleń policjantów wynikało, że 12-letni chłopiec spadł z huśtawki i zaczepił o sznur, po czym stracił przytomność. Okoliczności bada policja.