Kiedy więźniowie sprzątali boksy, funkcjonariusze opiekowali się zwierzętami w bydgoskim schronisku [zdjęcia]
Zasądzone wyroki odbywają za murami fordońskiego aresztu, ale to nie przeszkodziło, by stali się wolontariuszami. Osadzeni wspierają bydgoskie schronisko dla zwierząt.
W czasie deszczu, w zimny marcowy dzień, podczas pierwszej wizyty w schronisku od razu chwycili taczki, grabie, łopaty. Osadzeni sprzątali wybiegi i boksy, a psami w tym czasie opiekowali się funkcjonariusze.
- Tęsknię za kotami, które miałem pod opieką, gdy byłem na wolności, praca w schronisku przypomina mi o nich - mówi PR PiK jeden z osadzonych. - Staramy się pomagać w schronisku w takich codziennych pracach. Jest to na pewno jakieś nowe otwarcie się na możliwości, które mam na swojej drodze. Z tego wynikają potem dalsze przywileje, typu przepustka, praca i tak dalej. Ale nawet nie myślę w tej perspektywie skrócenia kary, ważne, że czas inaczej spędzam niż w czterech ścianach. Miałem w domu koty, bardzo lubię te zwierzęta, więc jest to jakby namiastka powrotu do uczuć, którymi na co dzień obdarzałem swoje zwierzęta - dodaje.
Praca na rzecz schroniska dla zwierząt pozwala osadzonym na nowo poczuć się częścią lokalnej społeczności, a to pierwszy krok, by po zakończeniu wyroku nie wrócili na drogę przestępstwa - przekonują wychowawcy.
- W wielu jednostkach penitencjarnych w naszym regionie funkcjonariusze służby więziennej angażują osadzonych w programy resocjalizacyjne, w ramach których osadzeni przygotowują legowiska dla zwierząt, ale także budy dla psów czy tak zwane szarpaki, czyli zabawki, które wykorzystywane są w pracy ze zwierzętami - mówi mjr Agnieszka Wollmann, rzecznik prasowy Dyrektora Okręgowego Służby Więziennej w Bydgoszczy.
Jak podkreślają wychowawcy, już zgłosiła się kolejna grupa osadzonych, chętnych do pomocy w schronisku.
Więcej w relacji Doroty Witt - poniżej.