Remigiusz Rakowski: Nowe przepisy działają, ale pijanych kierowców wciąż nie brakuje [Rozmowa Dnia]
Pijani kierowcy nadal są zmorą polskich dróg. Od marca zeszłego roku prawo pozwala na konfiskatę auta kierowcy, który ma ponad 1,5 promila lub spowoduje wypadek z wynikiem 0,5 promila. Czy to działa? O tym Adriana Andrzejewska-Kuras rozmawiała z kom. Remigiuszem Rakowskim z Wydziału Ruchu Drogowego KWP w Bydgoszczy.
Co ważne, od kary nie uciekną także osoby prowadzące nieswój pojazd. – Nawet jeśli nie kierujemy swoim samochodem, to musimy się liczyć z konsekwencjami, że będziemy musieli zapłacić równowartość tego samochodu. Jeżeli kierujemy pojazdem, który jest naprawdę dużo warty, ryzykujemy naprawdę bardzo dużą karą finansową – dodał policjant.
Choć przepisy dają konkretne efekty, kierowcy nadal zdecydowanie zbyt chętnie jadą na „podwójnym gazie”. – Coraz częściej badamy trzeźwość i niestety coraz więcej tych nietrzeźwych ujawniamy. To pokazuje, jak duża jest skala zjawiska. Zdarzają nam się też przypadki, gdy zatrzymujemy kierujących pojazdem w stanie nietrzeźwości nawet na autostradzie – zaznaczył nasz rozmówca.
Jednocześnie komisarz Rakowski przestrzegł, że sankcje za przyłapanie na jeździe po alkoholu to nie tylko zabranie samochodu. – Oprócz konfiskaty jest grzywna, kara ograniczenia lub pozbawienia wolności, zakaz prowadzenia pojazdów oraz świadczenia pieniężne na rzecz funduszu pomocy pokrzywdzonym – powiedział.
Cała rozmowa dnia w materiale poniżej.
INNE ROZMOWY DNIA