Coraz więcej wypadków z udziałem hulajnóg. O tym bydgoscy policjanci rozmawiali z młodzieżą
Osiem osób zostało rannych w wypadkach z udziałem hulajnóg w ciągu ostatniego roku w Bydgoszczy. A hulajnoga z siedzeniem w ogóle nie jest pojazdem dopuszczonym do ruchu! M.in. tego dowiedzieli się młodzi ludzie uczestniczący w debacie na temat bezpiecznego i zgodnego z przepisami użytkowania hulajnóg elektrycznych.
Spotkanie zorganizowali policjanci, którzy przez rok od poprzedniej debaty przeszkolili na temat jazdy tymi jednośladami prawie trzy tysiące osób. Przypominają, że bez kasku, po wypadnięciu z hulajnogi można zginąć, uderzając głową o beton. Najczęstszy błąd na hulajnodze, który może kosztować życie, to nadmierna prędkość.
– Przepisy wymagają na użytkowniku hulajnogi do 20 km/h. Taką prędkością można też poruszać się po ulicy w strefie zamieszkania oraz ulicach z ograniczeniem prędkości do 30 km/h. Na chodniku trzeba dostosować prędkość do pieszych, czyli jechać zaledwie kilka kilometrów na godzinę – powiedział sierżant sztabowy Michał Łazur z Komendy Miejskiej Policji. – Ten przepis jest najczęściej łamany i to on powoduje najwięcej kolizji z osobami lub zderzeń z pojazdami – dodał.
– Trwają pracę nad obowiązkiem posiadania kasku dla użytkowników hulajnogi. Nie powinno się też brać kogoś na doczepkę, bo to może się skończyć tragedią – zaznaczył Łazur.
Hulajnogą elektryczną można poruszać się po 10. roku życia. Do 18. roku życia trzeba mieć w tym celu kartę rowerową. Hulajnogą nie wolno jechać kontrapasem dla rowerów.