AKTUALIZACJA: Pożar w Chełmnie. Jedna osoba nie żyje. Doszło do wybuchu gazu [zdjęcia, wideo]
Jedna osoba zginęła, a trzy zostały ranne po wybuchu gazu w jednym z domów w Chełmnie (Kujawsko-Pomorskie). Akcja ratunkowa zakończyła się. Budynek wymaga dodatkowego sprawdzenia, więc tymczasowo został wyłączony z użytkowania. Mieszkańcy trafili pod opiekę rodzin.
Informacja z czwartku, 13 listopada: Budynek został wyłączony z użytkowania. Zniszczeniu uległa instalacja gazowa, elektryczna i wodna. Mieszkańcy będą mogli wrócić do domu po otrzymaniu pozytywnego odbioru wszystkich instalacji.
Rzecznik prasowa kujawsko-pomorskiej Straży Pożarnej, st. bryg. Małgorzata Jarocka-Krzemkowska przekazała, że w Chełmnie przy ul. Kwiatowej doszło do pożaru budynku mieszkalnego.
– Na miejscu zakończyła się już akcja ratunkowa. W wyniku odniesionych obrażeń jedna osoba zmarła. To mężczyzna w wieku ok. 40 lat. Trzy inne zostały także poszkodowane i z różnymi obrażeniami trafiły do szpitala – powiedziała Małgorzata Jarocka-Krzemkowska.
Przekazała, że w budynku doszło do wybuchu gazu. Jedna ze ścian w piwnicy, gdzie miał nastąpić wybuch, jest uszkodzona. Na miejscu pracowało dziesięć zastępów straży pożarnej.
– Budynek wymaga jeszcze dokładniejszego sprawdzenia. Dziś nadzór budowlany zakazał jego użytkowania, ale ostateczną decyzję odroczył do jutra. Mieszkańcy tego domu zdecydowali się zostać do tego czasu u rodziny.
Nie jest znana przyczyna wybuchu. W sprawie rozpoczęło się śledztwo pod nadzorem prokuratora.
- Po godzinie 13:00 otrzymaliśmy zgłoszenie o pożarze w budynku jednorodzinnym przy ul Kwiatowej w Chełmnie - przekazał kpt. Kasper Korczak, rzecznik chełmińskich strażaków.
- Po dojeździe na miejsce zdarzenia okazało się, że pożarem objęte są pomieszczenia w piwnicy tego budynku. Trzy osoby ewakuowały się przed naszym przyjazdem, jedna z tych osób była poparzona. W toku działań ustaliliśmy, że w środku jest jeszcze jedna osoba. Znaleźliśmy ją w jednym z pomieszczeń piwnicznych. Poniosła śmierć na miejscu. Działania jeszcze jeszcze trwają, a związane są z oddymianiem pomieszczeń. Sprawę będzie przejmowała policja.
Na miejscu najpierw pojawiło się sześć strażackich zastępów. Później wysłano kolejne cztery.
wideo: Marcin Doliński