Finałowa huśtawka trwa. Astoria przegrała czwartą potyczkę i czeka ją mecz o wszystko
Enea Abramczyk Astoria Bydgoszcz nie wykorzystała pierwszej szansy na zamknięcie finałowej rywalizacji w Bank Pekao 1. Lidze Mężczyzn. Zespół Grzegorza Skiby przegrał na wyjeździe z ŁKS Coolpack Łódź 69:88, a to oznacza, że o awansie do Orlen Basket Ligi zdecyduje piąte spotkanie w Bydgoszczy.
Czwarty mecz finału zaczął się dla Astorii nerwowo. Gospodarze szybko objęli prowadzenie 8:0, a Bydgoszczanie pierwsze punkty zdobyli dopiero po czterech minutach, gdy z dystansu trafił Karol Gruszecki. Później „Asta” złapała rytm, poprawiła organizację w ataku i dzięki skuteczności Gruszeckiego oraz Karola Kamińskiego odwróciła wynik.
W drugiej odsłonie mecz długo był szarpany i mało płynny. Astoria miała momenty, prowadziła 28:22, ale później straciła dziewięć punktów z rzędu i pozwoliła ŁKS-owi wrócić do gry. Jeszcze na półtorej minuty przed przerwą, goście prowadzili 38:37. Końcówka należała jednak do miejscowych, którzy schodzili do szatni przy wyniku 41:38.
Po przerwie ŁKS był skuteczniejszy, bardziej zdecydowany w ataku i konsekwentnie powiększał przewagę. Próby pościgu „czarno-czerwonych” były zbyt chaotyczne. Łodzianie spokojnie wykorzystywali kolejne błędy i utrzymywali bezpieczny dystans. Na trzy minuty przed końcem, po rzutach wolnych Dominika Grudzińskiego, ŁKS prowadził 79:60 i było jasne, że finałowa seria wróci do Bydgoszczy.
ŁKS Coolpack Łódź – Enea Abramczyk Astoria Bydgoszcz 88:69 (15:20, 26:18, 21:13, 26:18)