A. Gawronik oskarżony o podżeganie do zabójstwa J. Ziętary

2015-06-29, 12:29  Polska Agencja Prasowa

Prokuratura Apelacyjna w Krakowie oskarżyła byłego senatora Aleksandra Gawronika o podżeganie do zabójstwa poznańskiego dziennikarza Jarosława Ziętary. Akt oskarżenia został skierowany do Sądu Okręgowego w Poznaniu - poinformował w poniedziałek prok. Piotr Kosmaty.

Jarosław Ziętara był dziennikarzem śledczym "Gazety Poznańskiej" (wcześniej "Wprost" i "Gazety Wyborczej"). Pisał o aferach gospodarczych. Zaginął 1 września 1992 r. w drodze do pracy.

"Zgromadzony materiał dowodowy, w mojej ocenie jako prowadzącego śledztwo, uzasadnia postawienie w stan oskarżenia Aleksandra G. o podżeganie ustalonych przez nas osób do zabójstwa Jarosława Ziętary i skierowanie aktu oskarżenia do sądu" – powiedział prok. Kosmaty.

W przypadku uznania winy Aleksandrowi Gawronikowi grozi kara od 8 do 15 lat pozbawienia wolności, kara 25 lat lub dożywocie.

Były senator Aleksander Gawronik został zatrzymany na początku listopada 2014 r. Nie przyznał się do zarzutu, został aresztowany na trzy miesiące i pod koniec stycznia br. zwolniony z aresztu. W rozmowie z dziennikarzami wyraził zgodę na podawanie jego pełnego nazwiska. Media spekulowały, że śledztwo w sprawie zabójstwa Ziętary zostanie umorzone, ponieważ świadkowie obciążający Aleksandra Gawronika wycofali swoje zeznania.

Jak wynika z ustaleń prokuratury, tłem zabójstwa jest tzw. szara strefa, która pojawiła się m.in. w Poznaniu na początku przemian ustrojowych w latach 90. "Jarosław Ziętara prowadził śledztwo dziennikarskie mające na celu ustalenie, czy w działalności Aleksandra G. i osób z nim związanych nie dochodzi do działań przekraczających prawo. Ustalone zostało również jednoznacznie na podstawie zeznań świadków, że dziennikarz przed tym, jak został porwany, otrzymał ostrzeżenie od osób, w stosunku do których prowadził swoje działania, został pobity, ale dalej prowadził swoją działalność" – powiedział prok. Kosmaty.

"W trakcie rozmowy, która jest przedmiotem aktu oskarżenia, Aleksander G. został poinformowany, że +problem tego pana jest rozwiązany, bo zostanie pobity+. Wtedy Aleksander G. zaprotestował, że +jakie pobicie, ten człowiek powinien być skutecznie zlikwidowany+" – powiedział prok. Kosmaty.

"Dysponujemy zeznaniami co najmniej dwóch naocznych świadków, którzy widzieli i słyszeli, jak Aleksander G. wypowiadał te słowa; ponadto jest kilku świadków, którzy wiedzieli to ze słyszenia. Wszystkie dowody będą podlegały weryfikacji przez sąd" – dodał Kosmaty.

Prokurator podkreślił, że "do zdarzenia doszło blisko 25 lat temu, śledztwo zostało wszczęte dopiero rok po zdarzeniu - siłą rzeczy materiał dowodowy musi opierać się na zeznaniach świadków". Jak dodał, większość podżeganych osób nie żyje, w latach 90. straciły życie.

Kosmaty przyznał, że w toku śledztwa były przypadki, że niektórzy świadkowie, zeznając kilkakrotnie, spójnie i konsekwentnie w pewnym momencie zmieniali swoje zeznania. "Oceni to sąd, czy sześć poprzednich zeznań - wiarygodnych, logicznych, popartych innym materiałem dowodowym - należy uznać za wiarygodne, czy jedno zeznanie, które całkowicie odstaje od tych pierwszych" – powiedział prokurator.

Poinformował również, że przez cały czas śledztwa prokuratura spotykała się z różnymi nieprawdziwymi informacjami, które spychały to śledztwo na fałszywe tory.

Akt oskarżenia liczy ponad 100 stron, w śledztwie przesłuchano 200 świadków, w tym wielu kilkakrotnie, sporządzono szereg opinii z zakresu m.in. daktyloskopii, genetyki, balistyki, przeprowadzono ponad 20 badań na poligrafie, czyli "wykrywaczu kłamstw". Akta jawne liczą 51 tomów.

Wśród przesłuchanych znajdowały się osoby ze służb specjalnych, ponieważ śledztwem objęty był także wątek próby zatrudnienia Ziętary w służbach. W październiku 2011 r. krakowska prokuratura otrzymała dokumenty z Agencji Wywiadu z których wynika, że dziennikarza chciał zatrudnić ówczesny UOP. Były to nowe dowody w sprawie, ponieważ w toku poprzedniego śledztwa w 1994 r. MSW informowało, że Ziętara "nie pozostawał w zainteresowaniu UOP i nie figuruje w ewidencji, jak i materiałach archiwalnych UOP".

Prok. Kosmaty podziękował za pomoc w śledztwie dziennikarzom i rodzinie Jarosława Ziętary, Krzysztofowi M. Kaźmierczakowi ze Społecznego Komitetu "Wyjaśnić śmierć Jarosława Ziętary" oraz wszystkim służbom, które przyczyniły się do zakończenia tego skomplikowanego śledztwa.

Do osobnego prowadzenia prokuratura wyłączyła sprawę podejrzanych o pomocnictwo w porwaniu i zabójstwie dziennikarza Mirosława R. i Dariusza L. Śledztwo w tej sprawie przedłużono do 31 grudnia.

Początkowo prowadząca śledztwo w tej sprawie poznańska prokuratura uznała, że Ziętara został uprowadzony i zamordowany; śledztwo dwukrotnie umarzano, bo nie udało się odnaleźć ciała. W 2011 r. członkowie Społecznego Komitetu "Wyjaśnić śmierć Jarosława Ziętary" i redaktorzy naczelni największych polskich gazet zaapelowali do władz i prokuratury o ujawnienie wszystkich okoliczności zaginięcia Ziętary i ponowne śledztwo w tej sprawie. Spowodowało to analizę śledztwa w Prokuraturze Generalnej i przekazanie go do Krakowa.

W toku śledztwa krakowska prokuratura zmieniła kwalifikację prawną z uprowadzenia na zabójstwo. Zbierała także informacje na temat niezidentyfikowanych zwłok znalezionych od września 1992 do grudnia 1993 r. na terenie kilku województw. Sprawdzono ok. 20 przypadków; w jednym przeprowadzono badania DNA, ale badane zwłoki nie były zwłokami Ziętary. Badano także inne miejsca, ale ciała nie znaleziono. Prokuratura nadal prowadzi poszukiwania szczątków Jarosława Ziętary.

W czerwcu ukazała się książka autorstwa "Sprawa Ziętary. Zbrodnia i klęska państwa" napisana przez Krzysztofa M. Kaźmierczaka i Piotra Talagę. (PAP)

Kraj i świat

Odnaleziono ciało turysty w Tatrach. To najprawdopodobniej poszukiwany 30-latek

Odnaleziono ciało turysty w Tatrach. To najprawdopodobniej poszukiwany 30-latek

2026-02-21, 15:13
Włochy: Kraj wstrząśnięty śmiercią dziecka, któremu przeszczepiono uszkodzone serce

Włochy: Kraj wstrząśnięty śmiercią dziecka, któremu przeszczepiono uszkodzone serce

2026-02-21, 10:26
Polska wychodzi z konwencji ottawskiej. Prof. Roman Baecker z UMK: Reakcja Rosji dość powściągliwa

Polska wychodzi z konwencji ottawskiej. Prof. Roman Baecker z UMK: Reakcja Rosji dość powściągliwa

2026-02-20, 20:15
Niższe kary dla oskarżonych w sprawie śmierci Ukraińca w izbie wytrzeźwień

Niższe kary dla oskarżonych w sprawie śmierci Ukraińca w izbie wytrzeźwień

2026-02-20, 13:55
Zbigniew G. przyznał się do zabójstwa żony. Sąd w Poznaniu umorzył postępowanie

Zbigniew G. przyznał się do zabójstwa żony. Sąd w Poznaniu umorzył postępowanie

2026-02-20, 12:12
Premier zaapelował do Polaków przebywających w Iranie o pilne opuszczenie tego kraju

Premier zaapelował do Polaków przebywających w Iranie o pilne opuszczenie tego kraju

2026-02-19, 16:30
Wielka Brytania: Były książę Andrzej aresztowany pod zarzutem nadużycia stanowiska publicznego

Wielka Brytania: Były książę Andrzej aresztowany pod zarzutem nadużycia stanowiska publicznego

2026-02-19, 15:15
Radosław Sikorski uderzył w prawicę. Wspomniał o bydgoskich zakładach Belma i NITRO-CHEM

Radosław Sikorski uderzył w prawicę. Wspomniał o bydgoskich zakładach „Belma” i NITRO-CHEM

2026-02-19, 11:39
Podwójne morderstwo, 29-latek zabił swoich dziadków. Po chwili sam zadzwonił na policję

Podwójne morderstwo, 29-latek zabił swoich dziadków. Po chwili sam zadzwonił na policję

2026-02-19, 08:14
Polska bramą gazową dla Ukrainy Mówił o tym minister energetyki Miłosz Motyka

Polska bramą gazową dla Ukrainy? Mówił o tym minister energetyki Miłosz Motyka

2026-02-18, 21:27
Ważne: nasze strony wykorzystują pliki cookies.

Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celach reklamowych i statystycznych oraz w celu dostosowania naszych serwisów do indywidualnych potrzeb użytkowników. Mogą też stosować je współpracujący z nami reklamodawcy, firmy badawcze oraz dostawcy aplikacji multimedialnych. W programie służącym do obsługi internetu można zmienić ustawienia dotyczące cookies. Korzystanie z naszych serwisów internetowych bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zapisane w pamięci urządzenia. Więcej informacji można znaleźć w naszej Polityce prywatności

Zamieszczone na stronach internetowych www.radiopik.pl materiały sygnowane skrótem „PAP” stanowią element Serwisów Informacyjnych PAP, będących bazą danych, których producentem i wydawcą jest Polska Agencja Prasowa S.A. z siedzibą w Warszawie. Chronione są one przepisami ustawy z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych oraz ustawy z dnia 27 lipca 2001 r. o ochronie baz danych. Powyższe materiały wykorzystywane są przez Polskie Radio Regionalną Rozgłośnię w Bydgoszczy „Polskie Radio Pomorza i Kujaw” S.A. na podstawie stosownej umowy licencyjnej. Jakiekolwiek wykorzystywanie przedmiotowych materiałów przez użytkowników Portalu, poza przewidzianymi przez przepisy prawa wyjątkami, w szczególności dozwolonym użytkiem osobistym, jest zabronione. PAP S.A. zastrzega, iż dalsze rozpowszechnianie materiałów, o których mowa w art. 25 ust. 1 pkt. b) ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych, jest zabronione.

Rozumiem i wchodzę na stronę