Afgańscy śledczy: zlinczowana kobieta była niewinna

2015-03-22, 13:55  Polska Agencja Prasowa
Setki Afgańczyków uczestniczyły w niedzielę w Kabulu w pogrzebie 27-letniej kobiety zlinczowanej za rzekome spalenie Koranu. PAP/EPA/JAWAD JALALI

Setki Afgańczyków uczestniczyły w niedzielę w Kabulu w pogrzebie 27-letniej kobiety zlinczowanej za rzekome spalenie Koranu. PAP/EPA/JAWAD JALALI

Setki Afgańczyków uczestniczyły w niedzielę w Kabulu w pogrzebie 27-letniej kobiety, którą w czwartek zlinczował tłum, oskarżając ją o spalenie Koranu. Domagano się od władz ukarania sprawców. Według głównego śledczego kobieta była niewinna.

Trumnę z ciałem Farhondy na cmentarz niosły obrończynie praw kobiet, co jest nietypowe, gdyż podczas pogrzebów w Afganistanie robią to zazwyczaj mężczyźni. W uroczystości wzięli udział afgańscy deputowanie i przedstawiciele rządu.

Uczestnicy pogrzebu żądali od władz pociągnięcia winnych do odpowiedzialności. "To zbrodnia przeciwko tej rodzinie, zbrodnia przeciwko siostrze i zbrodnia przeciw ludzkości" - mówił do mikrofonu obrońca praw człowieka Bari Salam.

W czwartek tłum, składający się głównie z młodych mężczyzn, pobił na śmierć Farhondę, podpalił jej ciało i wrzucił je do rzeki w Kabulu. Niektórzy przedstawiciele władz i przywódcy religijni usprawiedliwiali zabójstwo kobiety tym, że w pobliżu meczetu w centrum Kabulu miała ona spalić egzemplarz świętej księgi islamu. Nie znaleziono jednak na to dowodów.

"Przejrzałem wszystkie dokumenty i dowody i nie znalazłem potwierdzenia na to, że Farhonda spaliła Koran" - powiedział dziennikarzom na pogrzebie główny śledczy Mohamed Zahir. Jak podkreślił, kobieta była niewinna.

Zahir oznajmił również, że w związku z linczem zatrzymano już 13 osób, w tym ośmiu policjantów. Wcześniej informowano o 11 zatrzymanych.

Na krążących w mediach społecznościowych szokujących zdjęciach i nagraniach z linczu widać policjantów, którzy nie interweniowali, by ocalić kobietę.

Policja twierdzi, że 27-latka od co najmniej czterech lat leczyła się psychiatrycznie, ale cytowany przez agencję Reutera brat kobiety temu zaprzecza. Jak powiedział, tę wymówkę wymyślił ojciec Farhondy, by chronić swą rodzinę, po tym jak policja poradziła mu, by dla własnego bezpieczeństwa bliscy zabitej opuścili miasto.

Także sąsiad Farhondy powiedział agencji AP, że nigdy nie słyszał, iż kobieta miała problemy psychiczne. Według niego Farhonda wkrótce miała skończyć studia religijne i chciała zostać nauczycielką.

"Wszyscy ją szanowali, była bardzo religijna i nigdy nie wychodziła z domu nie osłoniwszy głowy hidżabem" - powiedział Mirwais Afizi, który twierdzi, że całe życie mieszkał na tej samej ulicy co rodzina Farhondy.

Stanowczo potępiając akt przemocy afgański prezydent Aszraf Ghani podkreślił w piątek, że "jest oczywiste, iż był on sprzeczny z szariatem oraz islamskim systemem sprawiedliwości".

Szef państwa nakazał przeprowadzenie dochodzenia w tej sprawie i zapowiedział utworzenie komisji śledczej, w której skład wejdą przywódcy religijni, deputowani i obrońcy praw kobiet.

Agencja Reutera podkreśla, że od przegnania talibów z Afganistanu w 2001 roku Stany Zjednoczone i inne kraje wydały miliony dolarów na promowanie rządów prawa, sprawiedliwości i praw kobiet wśród Afgańczyków.

Za rządów talibów afgańskie kobiety nie mogły chodzić do szkoły ani pracować. Nie pozwalano im też na opuszczanie domu bez męskiego opiekuna. W ciągu ostatniej dekady sytuacja się poprawiła. W szkołach kształcą się miliony dziewcząt, a kobiety, zwłaszcza te mieszkające w dużych miastach, mają możliwość znalezienia zatrudnienia. Jednak na terenach wiejskich od czasów talibów zmieniło się niewiele. Istnieje ryzyko, że wywalczone prawa mogą zostać utracone, gdy z kraju wycofają się wszyscy zagraniczni żołnierze, a pomoc się zmniejszy - pisze Reuters.

Konserwatywne afgańskie społeczeństwo nie toleruje przypadków bluźnierstwa i profanacji Koranu; w przeszłości w kraju dochodziło do aktów przemocy z tego powodu.

W 2013 roku co najmniej czterech cywilów zaginęło, gdy uzbrojeni mężczyźni otworzyli ogień podczas protestu przeciwko profanacji Koranu na południu kraju przez policjanta.

W lutym 2012 roku znalezienie przez afgańskich robotników zwęglonych egzemplarzy Koranu w spalarni śmieci w amerykańskiej bazie lotniczej Bagram na północ od Kabulu wywołało w całym kraju pięciodniowe rozruchy, w których zginęło co najmniej 30 ludzi.(PAP)

Kraj i świat

Konfederacja chce wycofania systemu kaucyjnego. Przeciwna jest szefowa resortu klimatu

Konfederacja chce wycofania systemu kaucyjnego. Przeciwna jest szefowa resortu klimatu

2026-08-10, 16:00
Patostreamer Crawly z podtrzymanym zakazem wjazdu do Schengen. Sąd nie wyraził zgody

Patostreamer Crawly z podtrzymanym zakazem wjazdu do Schengen. Sąd nie wyraził zgody

2026-08-10, 15:00
Ponad 6-metrowy waleń widziany w okolicach Międzyzdrojów odpłynął na wody parku narodowego

Ponad 6-metrowy waleń widziany w okolicach Międzyzdrojów odpłynął na wody parku narodowego

2026-08-09, 14:14
Żołnierze i sprzęt na Wisłostradzie. Próba przed defiladą z okazji Święta Wojska Polskiego [zdjęcia]

Żołnierze i sprzęt na Wisłostradzie. Próba przed defiladą z okazji Święta Wojska Polskiego [zdjęcia]

2026-08-09, 09:36
Ewakuowano ponad 200 osób z olsztyńskiego hotelu, w tym uczestników kolonii

Ewakuowano ponad 200 osób z olsztyńskiego hotelu, w tym uczestników kolonii

2026-08-08, 19:05
Rolnik przeorał nowy asfalt w Gliwicach. Straty oszacowano na 400 tysięcy złotych [wideo]

Rolnik przeorał nowy asfalt w Gliwicach. Straty oszacowano na 400 tysięcy złotych [wideo]

2026-08-08, 18:12
Dron przyleciał do Bułgarii od strony Rumunii. Wybuchł przy gazociągu łączącym Turcję z Ukrainą

Dron przyleciał do Bułgarii od strony Rumunii. Wybuchł przy gazociągu łączącym Turcję z Ukrainą

2026-08-08, 15:45
Ceny paliw w hurcie mocno spadają. Benzyna 95 może potanieć

Ceny paliw w hurcie mocno spadają. Benzyna 95 może potanieć

2026-08-07, 16:36
W Polsce przybyło w ciągu roku 49 zespołów ratownictwa medycznego

W Polsce przybyło w ciągu roku 49 zespołów ratownictwa medycznego

2026-08-07, 10:15
Mateusz Szpytma nie będzie prezesem IPN. Senat nie poparł jego kandydatury

Mateusz Szpytma nie będzie prezesem IPN. Senat nie poparł jego kandydatury

2026-08-06, 20:00
Ważne: nasze strony wykorzystują pliki cookies.

Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celach reklamowych i statystycznych oraz w celu dostosowania naszych serwisów do indywidualnych potrzeb użytkowników. Mogą też stosować je współpracujący z nami reklamodawcy, firmy badawcze oraz dostawcy aplikacji multimedialnych. W programie służącym do obsługi internetu można zmienić ustawienia dotyczące cookies. Korzystanie z naszych serwisów internetowych bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zapisane w pamięci urządzenia. Więcej informacji można znaleźć w naszej Polityce prywatności

Zamieszczone na stronach internetowych www.radiopik.pl materiały sygnowane skrótem „PAP” stanowią element Serwisów Informacyjnych PAP, będących bazą danych, których producentem i wydawcą jest Polska Agencja Prasowa S.A. z siedzibą w Warszawie. Chronione są one przepisami ustawy z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych oraz ustawy z dnia 27 lipca 2001 r. o ochronie baz danych. Powyższe materiały wykorzystywane są przez Polskie Radio Regionalną Rozgłośnię w Bydgoszczy „Polskie Radio Pomorza i Kujaw” S.A. na podstawie stosownej umowy licencyjnej. Jakiekolwiek wykorzystywanie przedmiotowych materiałów przez użytkowników Portalu, poza przewidzianymi przez przepisy prawa wyjątkami, w szczególności dozwolonym użytkiem osobistym, jest zabronione. PAP S.A. zastrzega, iż dalsze rozpowszechnianie materiałów, o których mowa w art. 25 ust. 1 pkt. b) ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych, jest zabronione.

Rozumiem i wchodzę na stronę