Specjalny samolot leci do Pekinu po ciężko chorą polską studentkę. Rodzinie pomógł MON
Specjalny samolot medyczny leci z Warszawy do Pekinu po 24-letnią Polkę będącą w śpiączce farmakologicznej. W poniedziałek rano (chwilę po godz. 8:00) maszyna wyleciała do Chin. Wcześniej rodzice Klaudii Uciechowskiej przeprowadzili zbiórkę na transport córki. Uzbierali 675 tysięcy złotych.
Mama Klaudii, Joanna Uciechowska, powiedziała, że choć jest niezmiernie wdzięczna i szczęśliwa, to jednak martwi się o to, jak córka zniesie transport, bo jej stan jest bardzo ciężki:
- Nie ma praktycznie żadnej poprawy, więc to mnie chyba stresuje najbardziej. Na pokładzie będzie bardzo dobra ekipa medyczna, ale mimo wszystko to jest lot, który trwa prawie 17 godzin w jedną stronę, więc dla mnie cała ta sytuacja jest trudna. Bardzo fajnie, że się udało, bardzo się cieszę, że pomógł MON. Środki, które zostały zebrane pójdą na opłatę szpitala w Pekinie plus leczenie w Polsce, bo to będzie bardzo długie leczenie - mówiła Joanna Uciechowska.
- Klaudia Uciechowska od ponad miesiąca walczy o życie. Od 15 kwietnia przebywa na oddziale intensywnej terapii. Lekarze zdiagnozowali u niej szereg poważnych schorzeń, w tym ostre zapalenie otrzewnej, zapalenie płuc, zapalenie mózgu, perforację dwunastnicy oraz ropień w okolicy wątroby. Wykryto również guz jajnika - potworniaka, który został usunięty.
- Początkowo rodzice Klaudii myśleli, że będą musieli samodzielnie pokryć koszt transportu medycznego ich córki do Polski. Udało im się zebrać na ten cel 675 tysięcy złotych. Teraz jednak dzięki pomocy rządu te środki będą mogły zostać przeznaczone na pokrycie kosztów leczenia w Chinach nieobjętych ubezpieczeniem oraz na rehabilitację Klaudii, która będzie się odbywać w Polsce.
- Dotychczas rodzice Klaudii zapłacili 150 tysięcy złotych jednemu z pekińskich szpitali. Ojciec dziewczyny Jacek Uciechowski podkreślił jednak, że to jeszcze nie wszystko, a rodzina czeka na dalsze rozliczenia. Klaudia ma wrócić do Polski 4 czerwca. Zajmą się nią wrocławscy lekarze.