Kontroler lotów od sprawy katastrofy CASY uniewinniony

2014-03-25, 16:37  Polska Agencja Prasowa

Uniewinnieniem zakończył się proces b. kontrolera lotów por. Adama B., oskarżonego w związku z katastrofą samolotu CASA z 2008 r. Prokuratura wojskowa nie ujawnia, czy będzie apelować. Na wyrok czeka rosyjska prokuratura, badająca katastrofę smoleńską.

We wtorek Wojskowy Sąd Garnizonowy w Warszawie nieprawomocnie uznał, że 33-letni B. nie jest winien niedopełnienia obowiązków - co zarzucała mu prokuratura wojskowa z Poznania (grozi za to do 3 lat więzienia). Według niej B. nie egzekwował swych powinności wobec załogi CASY, m.in. co do kontrolowania ruchu samolotu na ścieżce zniżania. Sąd uznał, że nie ma na to dowodów.

Oskarżając B. w kwietniu 2011 r. prokuratura zarazem uznała, że nie przyczynił się on bezpośrednio do katastrofy. Po stronie załogi stwierdzono bowiem błędy w sztuce pilotażu, brak synchronizacji wysokościomierzy, nieobserwowanie przyrządów. Efektem było doprowadzenie do przechylenia i pochylenia samolotu, utraty siły nośnej i katastrofy. Zdaniem śledczych piloci byli przekonani, że zniżają się prawidłowo na prawidłowej ścieżce, podczas gdy byli ponad nią. Z uwagi na śmierć sprawcy umorzono śledztwo wobec dowódcy CASY.

Według prokuratury B., "mając obowiązek zapewnienia bezpieczeństwa samolotu CASA, poprzez kontrolowanie ruchu samolotu na ścieżce zniżania, przekazywania załodze samolotu informacji o pozycji statku w stosunku do ścieżki zniżania, nie egzekwował tych powinności". Miał on akceptować "sytuację braku określenia odchyleń w wysokości pozycji samolotu i sytuację braku korekty tego stanu przez załogę". Miało to polegać m.in. na nieobserwowaniu ekranu radaru ścieżki zniżania i nieżądaniu od załogi potwierdzeń zrozumienia podawanych komend.

Po trwającym od lata 2011 r. procesie prokuratura zażądała dla B. kary 10 miesięcy ograniczenia wolności w postaci dodatkowego pozostawania w dyspozycji przełożonych po cztery godziny przez dwa dni w tygodniu. Obrona wnosiła o uniewinnienie. B. (dziś służy w Łasku) nie przyznawał się do zarzutu.

Prokuratura nie udowodniła, by B. nie obserwował ekranu ze ścieżką zniżania - uznał sąd. Prokuratura tylko domniemywała, że oskarżony nie obserwował ścieżki zniżania; to nie jest oczywiste - mówiła w uzasadnieniu sędzia mjr Agnieszka Kobylińska. Dodała, że na ekranie radaru mogły być „śmieci”, które utrudniały widok znacznika samolotu - jak zeznawał sam B.

Sędzia przypomniała, że nie ma nagrania zrzutu ekranu, co wyklucza jednoznaczne ustalenie sprawy. Powołała się też na świadków z komisji badania wypadków lotniczych, którzy zeznali, że w tej sytuacji nie ma możliwości wykazania prawdziwości oskarżenia. Wykluczono, aby oskarżony świadomie źle naprowadzał samolot - oświadczyła sędzia. Dodał, że kluczowa jest świadomość B., że nie podawał fałszywych danych.

Sędzia zwróciła uwagę, że odpowiednie przepisy mówiły o obowiązku meldowania pułapu wysokości, ale był to obowiązek załogi, a nie kontrolera, na którym nie ciążył też nakaz wymuszenia tego obowiązku od załogi. Ponadto wskazała, że nie określono minimalnych warunków w Mirosławcu dla samolotów CASA.

Sąd podkreślił, że przyczyną tragedii było nieświadome doprowadzenia przez pilota do nadmiernego przechylenia maszyny.

Sprzeczności w dowodach obciążających nie są równoważne ze sprzecznościami w dowodach odciążających - powiedziała sędzia Kobylińska. "Lepiej by sto osób uszło odpowiedzialności niż (gdyby) jedna niewinna została ukarana" - oświadczyła na koniec sędzia.

W sądzie nie było ani oskarżonego, ani jego obrońcy. Prok. Michał Wrzalik nie chciał zdradzić, czy będzie apelacja; zapowiedział wystąpienie o pisemne uzasadnienie wyroku.

Radca prawny Sylwester Nowakowski, który reprezentował część ofiar katastrofy, powiedział, że decyzja o ich ewentualnej apelacji zapadnie po analizie pisemnego uzasadnienia. Dodał, że CASA w ówczesnych warunkach w ogóle nie powinna lądować w Mirosławcu, ale nikt nie podjął takiej decyzji.

Wojskowy samolot transportowy rozbił się 23 stycznia 2008 r. pod Mirosławcem (Zachodniopomorskie). Na pokładzie maszyny, rozwożącej uczestników konferencji bezpieczeństwa lotów wojskowego lotnictwa, było czterech członków załogi i 16 wysokiej rangi oficerów Sił Powietrznych; wszyscy zginęli. Po katastrofie stanowiska straciło pięciu wojskowych bezpośrednio odpowiedzialnych - w ocenie szefa MON - za decyzje, które do niej doprowadziły.

Najbliżsi ofiar - wdowy, rodzice i dzieci - otrzymali po 250 tys. zł. Łącznie MON miał wypłacić 19,5 mln zł rodzinom ofiar.

W marcu 2011 r. prokuratura rosyjska prowadząca śledztwo ws. katastrofy smoleńskiej zwróciła się do Polski o przekazanie prawomocnego orzeczenia kończącego postępowanie karne w sprawie CASY. W 2013 r. Naczelna Prokuratura Wojskowa podawała, że tego wniosku strony rosyjskiej o pomoc prawną z Polski nie zrealizowano, bo proces wciąż trwa w sądzie I instancji.(PAP)

Kraj i świat

Elektrownie atomowe w Polsce: dziś zapadnie ważna decyzja w tej sprawie

Elektrownie atomowe w Polsce: dziś zapadnie ważna decyzja w tej sprawie

2022-11-02, 09:30
Na granicy Polski z obwodem kaliningradzkim stanie tymczasowa zapora. Dlaczego

Na granicy Polski z obwodem kaliningradzkim stanie tymczasowa zapora. Dlaczego?

2022-11-02, 08:57
Policja: od piątku na polskich drogach zginęło 18 osób

Policja: od piątku na polskich drogach zginęło 18 osób

2022-11-01, 11:31
Arcybiskup Kupny: świętość nie jest zarezerwowana dla wybrańców, to nasza codzienność

Arcybiskup Kupny: świętość nie jest zarezerwowana dla wybrańców, to nasza codzienność

2022-10-31, 21:29
Premier Ukrainy: w trakcie porannych ostrzałów zniszczyliśmy 80 proc. rosyjskich rakiet

Premier Ukrainy: w trakcie porannych ostrzałów zniszczyliśmy 80 proc. rosyjskich rakiet

2022-10-31, 16:08
Podjęto ważną decyzję ws. elektrowni jądrowej. Polska wykorzysta koreańską technologię

Podjęto ważną decyzję ws. elektrowni jądrowej. Polska wykorzysta koreańską technologię

2022-10-31, 10:17
Plany elektrowni atomowej w Polsce coraz bardziej realne. Pomoże amerykańska technologia

Plany elektrowni atomowej w Polsce coraz bardziej realne. Pomoże amerykańska technologia

2022-10-31, 10:01
Zamiast zniczy tabliczka grób do likwidacji. Groby mogą znikać w szybkim tempie

Zamiast zniczy tabliczka „grób do likwidacji”. Groby mogą znikać w szybkim tempie

2022-10-31, 09:18
Polska planuje kilka elektrowni jądrowych. Jesteśmy otwarci na oferty

Polska planuje kilka elektrowni jądrowych. „Jesteśmy otwarci na oferty”

2022-10-30, 11:53
Podczas imprezy z okazji Halloween zginęło 151 osób. Żałoba narodowa w Seulu

Podczas imprezy z okazji Halloween zginęło 151 osób. Żałoba narodowa w Seulu

2022-10-30, 07:00
Ważne: nasze strony wykorzystują pliki cookies.

Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celach reklamowych i statystycznych oraz w celu dostosowania naszych serwisów do indywidualnych potrzeb użytkowników. Mogą też stosować je współpracujący z nami reklamodawcy, firmy badawcze oraz dostawcy aplikacji multimedialnych. W programie służącym do obsługi internetu można zmienić ustawienia dotyczące cookies. Korzystanie z naszych serwisów internetowych bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zapisane w pamięci urządzenia. Więcej informacji można znaleźć w naszej Polityce prywatności

Zamieszczone na stronach internetowych www.radiopik.pl materiały sygnowane skrótem „PAP” stanowią element Serwisów Informacyjnych PAP, będących bazą danych, których producentem i wydawcą jest Polska Agencja Prasowa S.A. z siedzibą w Warszawie. Chronione są one przepisami ustawy z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych oraz ustawy z dnia 27 lipca 2001 r. o ochronie baz danych. Powyższe materiały wykorzystywane są przez Polskie Radio Regionalną Rozgłośnię w Bydgoszczy „Polskie Radio Pomorza i Kujaw” S.A. na podstawie stosownej umowy licencyjnej. Jakiekolwiek wykorzystywanie przedmiotowych materiałów przez użytkowników Portalu, poza przewidzianymi przez przepisy prawa wyjątkami, w szczególności dozwolonym użytkiem osobistym, jest zabronione. PAP S.A. zastrzega, iż dalsze rozpowszechnianie materiałów, o których mowa w art. 25 ust. 1 pkt. b) ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych, jest zabronione.

Rozumiem i wchodzę na stronę