Prezydent Inowrocławia: Nie mamy dostępu do dróg szybkiego ruchu. Miasto i powiat planują protest
Inowrocław z powiatem domaga się drogi szybkiego ruchu. W przyszłym tygodniu przedstawiciele miasta i powiatu wybierają się do Warszawy, gdzie będą manifestować przed Kancelarią Prezesa Rady Ministrów.
Chodzi o zwrócenie uwagi na problem wykluczenia komunikacyjnego powiatu inowrocławskiego, który nie ma połączeń z drogami szybkiego ruchu.
- Chcemy zamanifestować, chcemy aby ten głos w końcu został usłyszany. Wiele gmin boryka się z tym samym problemem. Nie mamy dostępu do dróg szybkiego ruchu - mówi Arkadiusz Fajok, prezydent Inowrocławia.
- My wołamy i żądamy tej drogi. Apeluję do premiera tego rządu, marszałka Sejmu, wszystkich parlamentarzystów, którzy pracują na tym terenie, ale nie tylko. Zadaniem waszym jest zadbać o każdy obszar Polski, żeby nie było wykluczenia właśnie transportowego - dodaje Wiesława Pawłowska, starosta inowrocławski.
- Inowrocław nie może dłużej pozostawać białą plamą na mapie dróg szybkiego ruchu. Mówię to również jako przedsiębiorca. Dla naszych firm wykluczenie komunikacyjne oznacza realne koszty, stracony czas i zmniejszoną konkurencyjność - uważa Bartłomiej Stanisz, radny i organizator protestu.
Władze Inowrocławia postanowiły interweniować po informacji, że rząd odstąpił od pomysłu budowy drogi Via Pomerania na odcinku Inowrocław-Bydgoszcz