Podawał się za wnuczka i udało mu się nabrać seniorkę. Proceder ukrócił taksówkarz
To byłoby podręcznikowe oszustwo „na wnuczka”, gdyby nie czujność i zimna krew kierowcy z Włocławka. Dzięki informacjom od niego policjanci urządzili zasadzkę.
Do seniorki zadzwonił mężczyzna. Powiedział, że jest z policji. Poinformował, że syn kobiety przejechał dziewczynkę na pasach. Poinstruował, że okup z więzienia wynosi 150 tys. zł, a pieniądze kobieta powinna wrzucić przez otwarte okno do taksówki, która wkrótce pojawi się pod domem. Kobieta uwierzyła. Nie miała tyle w złotówkach, uzupełniła dolarami i biżuterią. Torbę z cenną zawartością wrzuciła do samochodu, który faktycznie pojawił się pod blokiem.
- Kierowca taksówki zauważył, że kobieta zachowuje się nerwowo. Uznał, że sprawdzi, co jest w tej paczce. Doszedł do przekonania, że kobieta jest ofiarą jakiegoś przestępstwa, a on nieświadomym współuczestnikiem. Wobec tego zadzwonił pod numer alarmowy - mówi prokurator Martyna Wojtczak z Prokuratury Okręgowej we Włocławku.
Policjanci kazali jechać taksówkarzowi w umówione miejsce, gdzie miał czekać zleceniodawca kursu. Funkcjonariusze byli tam wcześniej. Zorganizowali zasadzkę. Zatrzymali sprawcę w chwili, gdy odbierał torbę od taksówkarza. To Ukrainiec, mieszkający w Polsce od wielu lat. Sąd aresztował go na trzy miesiące. Teraz grozi mu do 10 lat więzienia.
Więcej w relacji Marka Ledwosińskiego - poniżej.