Obiecywał, że ocali konie przed rzeźnią. Miał oszukać wszystkich, którzy chcieli pomóc
Toruńska prokuratura skierowała do sądu akt oskarżenia przeciwko Patrykowi R. Założył fikcyjne stowarzyszenie i zebrał ponad ćwierć miliona złotych na leczenie koni. Łzawe historie zmyślał, a pieniądze wziął dla siebie - dowodzą śledczy.
Patryk R. założył stowarzyszenie, które miało wykupować zaniedbane lub przeznaczone na ubój konie, żeby się nimi zająć i leczyć je. Zarejestrował organizację pod fikcyjnym adresem, podał numer swojego konta. Nabrał nawet poznańską fundację Ratujemy.pl (zajmującą się profesjonalnie organizacją zbiórek pieniężnych) - czytamy w komunikacie prokuratury.
- Fundacja publikowała na swojej stronie internetowej zbiórki pieniędzy na cele oraz o treści wskazanej przez Patryka R. Opisy zbiórek były w całości zmyślone, nacechowane emocjonalnie, a zwierzęta, których dotyczyły zrzutki, przebywały w zupełnie innych miejscach niż wskazywane przez stowarzyszenie i pod opieką zupełnie innych podmiotów. Chodziło wyłącznie o wyłudzenie darowizn, które faktycznie nie były przeznaczone na deklarowane cele - informuje Izabela Oliver, rzeczniczka prasowa Prokuratury Okręgowej w Toruniu.
Stowarzyszenie zebrało ponad 285 tys. zł - za pośrednictwem fundacji i od osób indywidualnych. Prokurator dowodzi, że Patryk R. wziął wszystko dla siebie.
To przedstawiciele fundacji zaczęli mieć wątpliwości co do uczciwości Patryka R. i złożyli zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa.
- Patrykowi R. śledczy zarzucają, że działał na szkodę fundacji i indywidualnych darczyńców.
- Został przesłuchany w charakterze podejrzanego.
- Przyznał się do stawianych mu zarzutów, ale odmówił składania wyjaśnień.
- Jeśli sąd uzna go winnym, grozi mu do 15 lat więzienia.