Nowe ustalenia śledczych po wypadku dziecka we Włocławku. Dramat rozegrał się w mieszkaniu babci
Jak ustalił reporter PR PiK z Włocławka Marek Ledwosiński, w tym śledztwie bardzo ważna staje się osoba babci, u której decyzją sądu 5-letnia wnuczka mieszkała. Mama ją odwiedzała. Tragedia wydarzyła się właśnie w czasie wizyty matki, gdy babcia wyszła do pracy.
Krytycznej doby, jak informuje prokuratura, mama dziecka była właśnie z taką wizytą w mieszkaniu swojej matki. Rano babcia nie odprowadziła wnuczki jak co dzień do przedszkola, lecz poszła do pracy, pozostawiając dziewczynkę pod opieką zamroczonej alkoholem mamy.
- Przypomnijmy, w piątek z okna na 11. piętrze wypadła pięcioletnia dziewczynka. Dziecko przeżyło. W stanie ciężkim, ale stabilnym, leży w jednym z bydgoskich szpitali.
- Matka dziewczynki była obecna w mieszkaniu, ale zamroczona alkoholem i marihuaną. Prokuratura postawiła przed nią zarzut umyślnego sprowadzenia ryzyka utraty życia, lub ciężkiego uszczerbku na zdrowiu. Grozi jej do pięciu lat więzienia.
- Włocławska prokuratura wystąpiła do sądu o tymczasowe aresztowanie matki. Sąd wniosek o areszt odrzucił. Prokuratura złożyła we wtorek 9 czerwca zażalenie na tę decyzję do Sądu Okręgowego. Śledczy obawiają się matactwa ze strony podejrzanej. Sąd Okręgowy jeszcze tej sprawy nie rozpatrzył.