„Eksperci mówią, że Putin może wtargnąć na terytorium państwa NATO” [„Wieści ze Wschodu”]
Co Rosja chciała osiągnąć dokonując potężnego ataku na Kijów? Czy kraje zachodu mogą dać się Rosji zastraszyć? Co oznacza wzmocnienie wschodniej flanki NATO i czy realnie rośnie zagrożenie rosyjskim atakiem na kraje bałtyckie? Między innymi o tym Michał Słobodzian i Maciej Jastrzębski rozmawiali w kolejnym odcinku cyklu „Wieści ze Wschodu”.
Czy ta próba zastraszenia się udała i co szerzej Rosja chciała osiągnąć?
- Raczej się nie udała, skoro dyskutujemy, a nie w panice biegniemy na granicę z karabinami. Owszem, traktujemy bardzo poważnie wszelkie groźby ze strony Rosji i wszelkie okrzyki Władimira Putina, natomiast wiemy, że jesteśmy dobrze bronieni i dobrze przygotowani. NATO monitoruje wszystko, co dzieje się za naszą wschodnią granicą, nie tylko w Rosji, ale także u naszych wschodnich sąsiadów: Ukraińców, Białorusinów i jeszcze dalej, żeby być przygotowanym na wszelkie możliwe warianty sytuacji. Zaniepokojenie oczywiście budzi już nie bezpośrednio to, co mówią władze kremlowskie, ale chociażby przewidywania ekspertów, że Władimir Putin może posunąć się do wtargnięcia na terytorium jednego z państw NATO (wskazuje się na Estonię lub Łotwę). Zrobiłby to tylko po to, żeby zasiać panikę w społeczeństwach krajów zachodnich i móc zaszantażować państwa zachodnie: Wycofamy nasze wojska, jeśli przekonacie Ukrainę, by przystała na takie takie warunki zakończenia wojny, jakie my - Moskwa - wskażemy - mówi Maciej Jastrzębski.
Cała rozmowa poniżej.
Wszystkich odcinków cyklu „Wieści ze Wschodu” można posłuchać tutaj.