Dziś już nie wystarczy sam ginekolog. Leczenie niepłodności to praca zespołowa [Temat Tygodnia]
Kryzys demograficzny jest Tematem Tygodnia w Polskim Radiu PiK, a jedną z jego twarzy jest epidemia niepłodności. Z tym zjawiskiem mamy do czynienia, gdy po co najmniej rocznych staraniach, parze nie udaje się począć dziecka. – Jak informuje bydgoskie Centrum Nowe Życie, partner Collegium Medicum UMK w Bydgoszczy, w Polsce niepłodność dotyka od 1,5 do 2 mln par.
Przykładem przywróconej płodności po zmianie stylu życia jest nasza radiowa koleżanka Natalia Kolanowska. Walczyła o dziecko siedem lat; lekarze twierdzili, że jest bezpłodna. Gdy trafiła w końcu do Centrum Nowe Życie i rozpoczęła leczenie przyczynowe, wystarczyło siedem miesięcy, by zaszła w ciążę. Obecnie ma dwoje dzieci - Juliana i Anastazję.
Średnio co piąta para w wieku rozrodczym w Polsce ma problemy z niepłodnością. Jakie badania zleca ginekolog, gdy trafia do niego taka para? Mówi o tym doktor Piotr Broda.
- Proponujemy diagnostykę hormonalną, anatomiczną, immunologiczną, a zwłaszcza ocenę drożności jajowodów, laparoskopię i histeroskopię diagnostyczną. Zawsze jednak należy patrzeć na całego człowieka.
- Przyczyny niepłodności są zazwyczaj złożone, ale największe znaczenie ma to, jak żyjemy – mówi Carine Stranz, szefowa Centrum Nowe Życie w Bydgoszczy.
- Styl życia to ponad 50% spośród wszystkich czynników wpływających na nasze zdrowie i płodność. Tak naprawdę potrzeba interdyscyplinarnego zespołu i holistycznego spojrzenia, żeby pomóc parze, która doświadcza niepłodności. Dzisiaj nie wystarczy sam lekarz ginekolog, który skupi się na układzie rozrodczym.
Carine Stranz dodaje, że poczęcie dziecka to bardzo często pozytywny efekt uboczny powrotu do zdrowia, na który ogromny wpływ ma zmiana diety. Jednym z kluczowych zaburzeń jest insulinooporność. - W przypadku kobiet może prowadzić do zaburzeń owulacji, nieregularnych cykli czy też zespołu policystycznych jajników, natomiast u mężczyzn wpływa między innymi na jakość nasienia – mówi dietetyczka Joanna Krzemień-Wiejak.
Insulinooporność to zwykle efekt diety bogatej w wysoko przetworzone produkty, cukry proste, nadmiar kalorii i węglowodanów. W około 70 procentach przypadków wystarczy zdrowo się odżywiać, zadbać o aktywność fizyczną i regenerację organizmu, by przywrócić płodność.
Zawsze jednak będą takie pary, które nigdy w sposób naturalny rodzicami nie zostaną. Wtedy warto rozważyć skorzystanie z rządowego programu „Tak dla in vitro”, adopcji dziecka albo rodzicielstwa zastępczego.