Walczą z rakiem, liczy się każdy dzień. Mimo to pacjenci onkologiczni muszą czekać w długiej kolejce
Na rozpoznanie nowotworu ponad 1/3 pacjentów czeka kwartał, a co piąty pacjent - ponad pół roku. Często w długiej „kolejce po zdrowie” stać muszą pacjenci onkologiczni, którzy leczenie powinni rozpocząć jak najszybciej.
Walka z nowotworem to nie tylko czas leczenia szpitalnego, ale często wieloletni proces rekonwalescencji i powrotu do sprawności. Dominik Romiński, prezes Stowarzyszenia Kierunek Zdrowie uważa, że problemem jest także zagubienie i nierówność w dostępie do świadczeń.
Kolejną trudną kwestią jest diagnostyka, która utrudnia jak najszybsze udzielenie pomocy pacjentom onkologicznym. - Tomografia, rezonans, PET, kolonoskopia, gastroskopia, opis badania i patomorfologia - wymienia Dominik Romiński.
Na rozpoznanie ponad 1/3 pacjentów czeka kwartał, a co piąty pacjent - ponad pół roku. W jaki sposób można skrócić ten czas oczekiwania? - Po pierwsze to wymaga pełnej i działającej koordynacji pacjenta, po drugie lepszego monitorowania całej ścieżki [leczenia - przyp. red.] i tak samo elektronicznej karty E-DiLO [elektroniczna wersja karty diagnostyki i leczenia onkologicznego - przyp. red.], po trzecie zwiększenia dostępności badań diagnostycznych i szybszych opisów, a po czwarte lepszej rejestracji i bardziej przejrzystej informacji dla pacjenta - uważa prezes Stowarzyszenia Kierunek Zdrowie.
Długie, po walce z nowotworem są także kolejki do fizjoterapii i rehabilitacji onkologicznej, a są one kluczowe dla powrotu do pełnej sprawności.