Życie medyka wojskowego to ciągła gotowość do działania. Sprawdzamy, jak pracuje szpital polowy
Działają w czasie konfliktów zbrojnych, podczas klęsk żywiołowych i w sytuacjach kryzysowych - szpitale polowe stanowią istotną część systemu ratownictwa i obronności. Mobilna placówka medyczna funkcjonuje m.in. w Bydgoszczy - to 1 Wojskowy Szpital Polowy.
Zespół tej bydgoskiej lecznicy składa się z wojskowych lekarzy, pielęgniarek, ratowników medycznych i logistyków. W czasie pokoju nie pozostaje bezczynny.
- Wtedy naszym głównym zadaniem jest szkolenie - mówi kapitan Monika Lewandowska, asystentka komendanta do spraw pielęgniarstwa i ratownictwa. - Możemy również być wykorzystani do różnego rodzaju zadań, chociażby zabezpieczaliśmy medycznie sytuacje, kiedy wystąpiła powódź na południu kraju, działaliśmy w Turcji po trzęsieniu ziemi - dodaje.
Jak zaznacza kapitan Lewandowska, życie medyka wojskowego to ciągła gotowość do działania. I nie każdy nadaje się do tego zawodu. Sama struktura szpitala polowego niewiele różni się od tradycyjnej lecznicy.
- Mamy blok operacyjny, oddział intensywnej terapii, szpitalny oddział ratunkowy, laboratorium - wymienia kapitan Lewandowska.
Tyle tylko, że to wszystko zamiast w tradycyjnym budynku funkcjonuje w kontenerach i namiotach. Szpital polowy niesie pomoc nie tylko żołnierzom i cywilom.
- Jesteśmy przygotowani do niesienia pomocy dla psów pracujących - dodaje komendant Pierwszego Wojskowego Szpitala Polowego w Bydgoszczy pułkownik Przemysław Janecki - bo również w wojsku są żołnierze na czterech łapach.
Więcej w relacji Tatiany Adonis - poniżej.